A więc nagle stał się cud i zostaliśmy wyleczeni z kompleksów. Przez pięć miesięcy hodowaliśmy w świątecznym pokoju kozę, a kiedy uznaliśmy, że cierpliwości więcej nie staje, jednym ruchem sejmowej ręki wypędziliśmy kozę za góry, za lasy. Teraz już nas wszyscy kochają; już tworzymy wspaniałe sojusze. Szczęście jest tuż za rogiem. O dobrobycie nie wspomnę, […]
Miodzio i wredota…
