Czyli gadał chłop do obrazu, zaś Turek pośredniczył. Turek ma tyle własnych interesów, że nawet Pers mu nie pasuje, stąd woli robić za pośrednika i gwaranta, że nagle nic u granic nie wybuchnie, byleby tylko Kurdów trzymać jak najdalej. Urzędnicy rzucają bomby, wojskowi dbają o to, aby wojny nie było. I tak toczy się świat. […]