Nasze oficjalnie głoszone przywiązanie do narodu wydaje się kiepskim dowcipem. Obejrzałem sobie, otóż „listy do m 2” i zniesmaczenie spowodowane nachalnymi reklamami, zajmującymi więcej minut niż sam film, dotknęło mnie wzmocnione ścieżką dźwiękową. Jesteśmy chyba jedynym narodem na tej smętnej ziemi, który piosenki w swoich filmach woli w języku innym niż ojczysty. Zauważam to z […]
Uwagi przy okazji polskich komedii romantycznych
