Już tutaj pisałem, że nadchodzi epoka wiary „zielonoświątkowej”, a zatem – w jakimś sensie – koniec tradycyjnie rozumianego Kościoła. Powstrzymam się od oceniania, czy dobrze to, czy źle, nie mnie o tym sądzić, jednakże nie ukrywam, że do pewnych rozwiązań jestem, po prostu, przyzwyczajony i trudno mi będzie się z nimi rozstać. Poza tym uważam, […]
Coraz mniej rozumiem
