Bisquertt Reserva Petirrojo Carménère Valle de Colchagua Denominación de Origen, rocznik 2014, w cenie 19,99 PLN za butelkę (0,75 litra), zakupione w markecie Biedronka – Białystok, (czerwone wytrawne, szczepy: carménère). Produkcja i butelkowanie przez Viñas Bisquertt Ltda – Chile.
Wytrawność słodyczy w carménère z Nowego Świata. Wino, o kórym już napisano sporo, a co do którego nurtuje mnie zagadnienie opłacalności. Otóż Chile jest daleko, bardzo daleko. Na butelce napisali, że wyprodukowana i zabutelkowana w Chile, czyli transport dotyczył w zasadzie bardziej szkła, niż zawartości, czyli że musieli sprowadzić wielkie mnóstwo butelek, aby sprzedaż w Polsce opłacała się (czyli przynosiła zysk). Ośmielam się przypuszczać, że przy cenie z Owada zysku w tym nie ma. Jak to się, więc, opłaca? Nie rozwinę tematu, pozostawiam czytacza z przypuszczeniem, że litr wyprodukowanego wina w Chile kosztuje kilka euro centów i z wszystkim, co takie przypuszczenie może wygenerować. O ile zgodzić się przyjdzie z tym, że litr sikacza wyprodukowany w Apulii może kosztować pół euro u producenta (takie możliwości istnieją), z trudem przychodzi mi do głowy kilka centów ex works Chile, gdyż wino nie jest z pewnością sikaczem i należy je polecać, bowiem i taka cena i taki smak są prawdziwą okazją.
Bisquertt Reserva Petirrojo Carménère Valle de Colchagua DO 2014
Rozważania o opłacalności są po stokroć ciekawsze od dzielenia kwaśnej wiśni na czworo. Czarny pieprz na podniebieniu też kosztuje. Nie wspomnę już papieru na etykiety i kosztu pomysłu ptaszka, co to like a bird on a wire… Wino, oczywiście, polecam, co nie zmienia faktu, iż dręczą mnie wątpliwości. A może Owad dampuje ceny? Alkoholu nie polecam.
Dodaj komentarz