Expert Club Pinot Noir Bourgogne Appellation Bourgogne Contrôlée, rocznik 2011, w cenie 29,99 PLN za butelkę (0,75), z marketu Intermarché w Grajewie (czerwone, wytrawne, szczepy: pinot noir). Wino butelkowane przez firmę Expert Club (firma obsługująca sieć Intermarché) – Francja.
Frywolnie zauważam, że na butelce dodali jeszcze „Réserve Forestière”, co z moją znajomością francuskiego przekładam na „rezerwat”, chociaż mogę się mylić, a poszukiwania bliższych odniesień do takiego właśnie pojmowania rezerwy winnej nic nie dały; całego Pana Gugiela obleciałem we wszystkich mi znanych narzeczach, niestety, bez rezultatu, zdaję – więc – tylko sprawozdawczość z istnienia terminu na etykiecie i doradzam, aby nie przywiązywać zbytniej wagi do etykiet w ogóle. Moja, zaś, etykieta pozwala na frywolne zapatrzenie w burgundzkich Francuzek kształty, zanurzając usta we wspomnieniach nie do końca winnych, aczkolwiek z niewinnością tyż mało mających wspólnego.
Coś do figli skłania mnie za każdym razem niezły czarny pinocik i wcale mi to z wiekiem nie przechodzi. Taki mały skok w bok, ucieczka od kantabryjskich klimatów do kraju koalinej prababki, aby mózg przewietrzyć i oleje wymienić. Wypatrzyłem butelkę na górnych półkach w grajewskiej katedrze konsumpcji, kupiłem zmęczony ociupinkę beczkami i tempranillo i wszem, oraz wobec stwierdzam, że warto było, jako że łaskotanie pod kolanem pojawiło się natychmiast wraz ze wspomnieniami o paryskich peregrynacjach po wysokich schodach prowadzących do chambres de bonne tuż pod dachami przy Georges Mandel, a może Suffren (a o tym kiedyś jeszcze napiszę)?
A ile w tych schodach wspomnień, cierpień i radości, ile młodych westchnień i nocy nieprzespanych? Warto było? Jasne, że warto. Niczego nie żałuję.
Expert Club Pinot Noir Bourgogne AOC 2011
Jasna wiśnia z łzami na kieliszku, aromat trochę fiołków, trochę ziemi, trochę dymu. Pierwszy kontakt przedziwny, oschły, niechętny, tłustawy, a przy tym w smaku wodnisty. Odruch stanowczy odrzucenia po pierwszym łyku. Po czym nagle wino otworzyło się i dało z siebie krągłość prawie erotyczną, usta duże i łaskotliwe, koncentrację znakomitą i posmak ziołowy prawie nie z tej ziemi. Skok w absolut tuż za miedzą, w Grajewie i to za niewielkie, w sumie, pieniądze. Ale pić nie wolno, vredit zdorovju.
Dodaj komentarz