Wczoraj napisałem, że Lazy Wheel to wino chilijskie, jednak dzisiaj odszczekuję moje słowa. Jest to wino polskie, może bardziej napój polski, i nie do końca jestem pewny, czy są w nim jakieś winogrona, chociaż świeci z etykiety Cabernetem Sauvignonem. Firma z Dobronia pod Pabianicami rozlewa surowiec do butelek w tymże Dobroniu, a znana jest jako największy w Polsce producent win owocowych.
I tutaj stwierdzam, że produkt jest udany, a myk marketingowy z chilijskością uważam za genialny. Śmiem przy tym umieścić moje rozważania obok innych dotyczących losu współczesnego świata, jako że jest ten produkt wzorcowym przypadkiem ekspansji przemysłowej produkcji na szerokie rynki biednego klienta, który nigdy nie dosięgnie klasycznych wzorów.
Dodaj komentarz