Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors Appellation d’Origine Protégée, rocznik 2019, w cenie 40,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w B1 w Ełku (czerwone wytrawne, szczepy: malbec). Butelkowane przez SCEA Cassot & Fille – Francja.
O Malbecach z Cahors już pisałem tutaj, bez entuzjazmu. Tym razem jednak flaszka była świetna i absolutnie warta swojej ceny. Prawie czarny fiolet i łzy na szkle, w nosie dym wędzonki i lukrecja z odrobiną kawy. W ustach pełne z kwasowością w tle, zrównoważone i długie, nie mogę się nachwalić. Od dawna nie miałem takiej flaszki, już myślałem, że pozytywne wrażenia z wina to pieśń mojej młodości, a tu patrzaj. Taka niespodzianka.
Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019
Takie flaszki spożywając skłonny byłbym nawet oddać telewizję publiczną leśnym dziadkom, coby tam sobie wygadywali wszystko, co im na język spłynie, no bo w końcu 3 miliardy i tak zostałyby w budżecie. A leśne dziadki za friko w publicznej telewizji? Niech sobie tak dogorywają. Wino jednak wszelakie vredit zdorovju, odradzam zatem picie.
Dodaj komentarz