Loriñón Crianza Rioja Denominación de Origen Calificada, rocznik 2012, w cenie 38,00 PLN za butelkę (0,75), zakupione w firmie ViniTeranio (czerwone, wytrawne, szczepy: tempranillo 85%, garnacha 10%, graciano 5%). Wino produkowane i butelkowane przez – Bodegas Vinícola Real – Hiszpania.
Kolejne wino pochodzi z wytwórni dostarczającej wino na dwór hiszpańkiego Króla. A więc noblesse oblige. Nie mogę pozwolić sobie w tak poważnym towarzystwie na koaliste dyrdymały, dlatego też smakowałem to wino wyjątkowo długo i powoli. I chyba popełniłem błąd. Nie wszystkie wina dobrze znoszą długie towarzystwo powietrza. W tym przypadku pierwszy dzień był smakowo bardzo w porządku, dzień natomiast następny ujawnił pewną utlenioną płaskość.
Kolor wiśniowy z fioletowym odcieniem przy szkle kieliszka. Zapach malin, a także fiołków, połączony z delikatną waniliowo-kakaową deską (beczka) , no i w trzecim nosie nieśmiertelny dym, bardzo intensywny.
Poprzednio degustowane przez mnie wino pochodziło z La Manchy, tam jest bardzo dużo słońca, które powoduje szybsze dojrzewanie winogron i większą zawartość cukrów w owocach. W Rioja jest trochę chłodniej. Aby osiągnąć efekt, który w La Manchy pochodzi od samej natury, w Rioja trzeba stosować technologię, a także wprowadzać kupaże. Canforrales Clásico miało w sobie 100% tempranillo i zachwycało soczystym owocem w winie z 2016 roku. W Loriñón Crianza Rioja enolog zastosował kupaż: 85% tempranillo, 10% garnacha i 5% graciano po to, by w zasadzie uzyskać taki sam efekt, jaki powinno wyczarować słońce.
Loriñón Crianza Rioja D.O.Ca. 2012
W pierwszym dniu w nasmaku wino świeże i soczyste, z atłasowymi taninami dzięki współpracy beczki, dobrze wtopionej, wyczuwalnej w lekko waniliowej otoczce, może bardziej w aromacie, niż w samym smaku. Następnego dnia świeżość i soczystość gdzieś się ulatnia, a wino upodabnia do średniej jakości bordosa. Słodycz owocu równoważona przez kwasowość w śródsmaku z dnia pierwszego staje się w dniu następnym bardziej wanilią i mocniej przypomina o zastosowanej beczce. Koncentracja bardzo dobra, ekstrakt średni. Wino bardziej wydumane, trochę brak mu dziewiczej niewinności i wigoru, za którymi tęsknię, jako że coraz starszy jestem i gorzkniejący jak suche taniny (ciekawe, co robią taniny mokre). Nie polecam, bo vredit zdorovju podkreślając, że lepiej pić je w tym samym dniu.
Dodaj komentarz