Za Wikipedią: „Resweratrol – organiczny związek chemiczny, polifenolowa pochodna stylbenu„. W zasadzie znakomity pretekst, aby zapomnieć o alkoholizmach wszelakich, no bo jeśli taki cudowny ten eliksir, a w czerwonym winie go najwięcej, to chlać czerwone wino i żłopać. W dodatku pomaga w walce z cukrzycą i z otyłością.
Może nie do końca w każdym czerwonym winie, są szczepy, które mają go więcej, taki na przykład tannat. Podobno też saperavi. Jest resweratrolu sporo chociażby w czarnych porzeczkach i w orzeszkach ziemnych, a więc nie musimy wińska żłopać, aby wiecznie młodymi pozostać. Za dużo czerwonego wina to może wieczna młodość z marskością wątroby, chociaż tutaj przydać się powinien ostropest, albo karczoch, albo korzeń mleczu.
Magiczny eliksir pozwalał Asteryksowi i Obeliksowi dokonywać cudów. Ostatnia depresja, która mnie dopadła, też potrzebuje cudu, dlatego więc szukam po omacku pozytywów. Trudno jest je znaleźć, a świadomość, że moja depresja to bardzo trendy i modna dolegliwość, szczególnie wśród nierobów, wcale mi nie pomaga. Stąd odwołanie do resweratrolu.
Resweratrol, czyli winne poszukiwanie eliksiru magicznego
Dodaj komentarz