Ciągle czuję się winny, a to w dwóch znaczeniach – nasycony winem i odczuwający winę. Tę zaś odczuwam dlatego, iż nie powtarzam tutaj nieustannie mantry parkerowskiej odnoszącej się do winnych recenzentów: „Recenzent wina reprezentuje klientów”. Tylko klientów i dlatego ma prawo i obowiązek pisać tak, jak czuje, nie tak jak mu zobowiązania wobec dostawcy wina […]