Wyobraziwszy sobie nagle ciotkę Julię przyodzianą jedynie w szary kapelusz kompromisu przy półce win z dyskontu i zmęczywszy kolejną butelkę nieszczególnego pochodzenia zacząłem zastanawiać się nad tym, dlaczego z dnia na dzień przestaje mi się chcieć, kiedy nagle koleżanka Małżonka z krzykiem nadbiegła, iż o moją cukrzycę się boi (tak jakby nie było wszystko jedno, […]