Jako że przyszło żyć w pozbawionych precyzji czasach, gdzie zamiast papieru oczy bolą od przewijania kciukiem, a ekran nie ma aromatu wylanej na kartkę kawy, pojawiają się niezwykłe w swojej niepotrzebności zamienniki, gadżety, bidule, za które dalibyśmy sobie głowy uciąć, a co najmniej sprzedalibyśmy wolność, tę bowiem już dawno pomyliliśmy z witrynami wypełnionym takimi właśnie […]
Ameba w winnym i politycznym sosie
Wyobraziwszy sobie nagle ciotkę Julię przyodzianą jedynie w szary kapelusz kompromisu przy półce win z dyskontu i zmęczywszy kolejną butelkę nieszczególnego pochodzenia zacząłem zastanawiać się nad tym, dlaczego z dnia na dzień przestaje mi się chcieć, kiedy nagle koleżanka Małżonka z krzykiem nadbiegła, iż o moją cukrzycę się boi (tak jakby nie było wszystko jedno, […]
Wszystko to tylko i aż literatura
Pogrążony w coraz głębszym pesymizmie, z szarym kapeluszem kompromisu na półłysej czaszce, co miałoby przez słońcem chronić, siorbiąc landrynkowe vinho verde, w tym przypadku zielone, chociaż różowe Casal Garcia, coraz dalej jestem od rzeczywistości. Niestety żadna ciotka Julia nie przybiega, aby uratować mnie przed starczym uwiądem, słyszę w kółko te same zapowiedzi wieszczące wszelakie szczęście […]
Ze strachu zakładam kapelusz konformizmu
Chociaż Ciotka Julia nie chce mi kapelusza oddać, raczej oferuje płaszcz szary. Przejęta słowami Mistrza o tym, iż Sztuka grzeczną być nie powinna, a przy tym przestraszona (zupełnie jak ja) tym co wokół, kręci głową z niedowierzaniem, kiedy zrywam kapelusz z jej potarganych włosów i szarzeje na twarzy, strach bowiem skórę natychmiast w popiół zmienia. […]