Jak grom z jasnego nieba uderzyła we mnie wczoraj wieczorem. Otóż nie może mi się udać w taki sposób, w jakim sukces rozumieją reprezentanci kciuka. Sukces przychodzi przy braku sprzeczności. Tymczasem moje ambicje nie dotyczą spełnienia pożądań. Bujam w obłokach złudzenia, jakobym pisał dla takich, którym nie jest obca etyka, imperatywy moralne, logiczny ciąg przyczyny […]