Jest śmierdzący podtekst w talibańskim działaniu. Gdybym chciał do końca wywalić całą prawdę, wpadłbym w paranoję. Zresztą i tak w nią wpadam. Kiedy dochodziła do władzy nasza jedynie słuszna, szła pod hasłem rozprawienia się z elitami, bo z natury rzeczy siedliskiem są one zarazy i wszelakiej rozpusty. Stopniowo kompromitowała w suwerena myśli autorytety, utożsamiając je z elitą i tak w pewnej chwili pozostał nam wyłącznie Prezes i jego akolici.
Teraz na fali łatwego marketingu w politykę zaczął bawić się również laicki taliban i oto wymyślił sobie, że najlepiej zaistnieć, głosząc słuszną w zasadzie ideę, iż prawo należy respektować, stosując je do zepsutej, bo łaknącej poklasku i kasy elity. W konkretnym przypadku do aktorów, bo tych najłatwiej zauważyć. Do tego taliban posługuje się dosyć demagogicznym pojmowaniem prawa, zapominając, że liczy się również empatia, czyli po człowieczemu mówiąc, miłość do ludzi.
Te paskudne elity i winna gorzała
Taliban twierdzi, że chce dobrze dla społeczeństwa, bo społeczeństwo powinno być trzeźwe. W tym ma rację, ale skąd u niego tyle buty, aby twierdzić, że powszechna trzeźwość równa się powszechnemu szczęściu? W ogóle jeśli w tym kierunku rozwijać myśl, to wszystko, co powszechne, trąci demagogią, a w zasadzie liczy się tylko to, co poszczególne. A zatem moje jednostkowe szczęście łączy się z zagłuszeniem świadomości śmierci, a to może być powszechne, jeśli taliban zgodzi tak za mnie umrzeć, abym ja żył wiecznie. Wtedy pić przestanę.
Decydując za innych i doklejając do tego nieuchronność prawa taliban uzurpuje sobie boskość, co dość jest dziwne, jako że tenże sam taliban jest całkiem laicki. Głosząc swoje poglądy chce stanąć na piedestale, a więc stać się elementem elity. Po to jednak musi skasować elitę dotychczasową, jako że nic nie wartą. I tak po cichutku wracamy do dyskusji o politycznej poprawności i do takiego modelowania człowieka, aby go wyzuć z indywidualności (to się, podobno, nazywa manipulacją). A taliban w ten sposób stanął obok Prezesa, którego ponoć nie cierpi.
Dodaj komentarz