Jestem zdegustowany, a nawet rzygać mi się chce, po całym dniu transmisji walki Kaczyńskiego z Wałęsą. Obaj są dokładnie tacy sami, jak suweren, z którego wypłynęli i to jest najsmutniejsze. Małostkowe karły z pianą egoizmu na ustach tak, jakby to, co powiadają, miało jakiekolwiek znaczenie. Najgorsze jest to, że własnej małości nigdy nie zrozumieją. Jeden […]
Prezes i Prezydent, czyli dokąd płyniemy
