W mojej nieomal czterdziestoletniej karierze tłumacza najbardziej wkurzają polskie i włoskie teksty prawnicze. Włosi znani są z retoryki i zawijania makaronu, natomiast polska terminologia tak jest ustawiona, aby nikt ale to nikt nie zrozumiał, o co w dokumencie chodzi. Nanizane pieczołowicie paciorki słów ukrywają czysto handlowe intencje i zupełną pustkę treściową, a przy tym im […]