Do tego się sprowadza bajdurzenie o komunie, wypominanie krzywd faktycznie doznanych, a także tych wyobrażonych, przyklejanie sobie do klatki piersiowej orderów za to, że istnieliśmy. Każda kolejna transformacja, każda rewolucja to nic innego, jak eskimoskie zrzucanie staruchów z lodowca, bo idzie młodość i przy żłobie miejsca nie starcza. Wystarczy popatrzyć na co bardziej pyskatych wiceministrów […]