Czekając na piątkową degustację kilka słów chcę poświęcić niebezpieczeństwom. Otóż kilkanaście godzin temu smakowa pazerność skazała peterburskiego biznesmena na pasmo kłopotów (nie będę dywagował, czy żyje on jeszcze i gdzie). Zechciał posmakować, a o ile wiem, smak miał wielce wyrafinowany. No i zamówił skrzyneczkę z flaszkami wina. Nie zgadniemy nigdy, jakie to były flaszki, rozbiły […]