tokuchniakoali

RODO, Pan Bóg, no i w Nowym Jorku Afroamerykanów (już) nie biją

26 maja, 2018 by koala Leave a Comment

Hektolitry głupoty wylewające się przy okazji wprowadzonego rozporządzenia RODO zaiste oszołomić mogą. Otóż dowiedziałem się, że lekarze na swoich gabinetach zlikwidują nie tylko nazwiska i imiona, ale także specjalizacje po to, aby nikt ich nie potrafił znaleźć. Nazwiskiem będą odtąd przedstawiać się tylko ci, którym faktycznie zależy na notoriety and celebrity, przy czym w całej reszcie populacji ktoś zaczął wzbudzać lęk (o jakże słodka spiskowa koncepcja dziejów!) przed ujawnianiem danych, tak jakby miało to jakiekolwiek znaczenie w obliczu nieuchronności losu każdego z nas. Powstanie trudny do opisania bałagan, a ktoś kto to wywołał, nie do końca wyobraża sobie konsekwencje.

Na poczcie wysyłając paczkę podpisuję zgodę na upublicznienie adresu (nadawcy i odbiorcy). Na kopercie z listem sam powinienem sobie wydać zgodę na podanie adresu nadawcy, a w przypadku adresata przed wysłaniem musiałbym mieć jego zgodę, aby list wysłać. Następnym krokiem będzie przyznanie każdemu numerów kodowych i oddanie władzy nad nimi maszynie. Orwell, czysty Orwell; a nad maszyną kto zapanuje?

Potem światowy parlament postanowi, że Pan Bóg też będzie musiał opublikować politykę privacy, a jak się nie zgodzi, to go obciążą karami. Dyskusja nad takimi to wiekopomnymi osiągnięciami geniuszy światowego prawodawstwa usuwa w cień protesty w naszym Sejmie. Dzięki temu posłowie występujący codziennie w telewizornii (a nie powinni im, zgodnie z RODO, prezentować nazwisk) nie będą musieli bronić jedynie słusznych rozwiązań. Afroamerykanie w Nowym Jorku odetchną, bo nieustanne przypominanie o tym, że tam ich biją, straci zupełnie sens.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: afroamerykanie, lekarze, Orwell, Pan Bóg, RODO, Sejm

Czy można nas nazwać ludźmi?

7 maja, 2018 by koala Leave a Comment

Każde z nas człowiekiem się staje dorastając w społeczeństwie poprzez (między innymi) miłość, a więc i współczucie. Stając się ludźmi dorastamy do bycia Polakami, Rosjanami, Niemcami, bowiem rodząc się jesteśmy tylko białą tablicą genów, bez wypełnienia treścią. Jeżeli dorastając zatracamy się w wyścigu szczurów, stajemy się szczurami. Jeżeli dorastając uczylibyśmy się wyłącznie szczekania, stawalibyśmy się pokracznymi psami (chociaż psom nie jest obce współczucie).

W trakcie długiego weekendu, jak Polska długa i szeroka, przy ogniskach i stołach rozmowy toczyły się o jednym: o proteście niepełnosprawnych. Wszyscy (no, prawie wszyscy), niektórzy z pianą na ustach, unosili się nad nieszczęściem i złorzeczyli rządzącym, zapominając, że tamci są tylko przedstawicielami społeczeństwa i, w zasadzie, myślą tak jak wszyscy. Ogromna doza współczucia zagryzanego kaszanką zalała kraj, chociaż protestujący ciągle pozostając w Sejmie  zaczynają powoli drażnić poczucie estetyki i łamią proporcje. Człowieczeństwo zatracone w wyścigu szczurów odbija się między łykami piwa.

Niepełnosprawnych nie da się wykorzystać jako grupy wyborczej, za mało ich przecież, nie opłaca się w nich inwestować, no bo przecież nie oni kształtują rynek. W zasadzie za mało ich, aby dopłacać nieswoją w istocie kasę, więc najprościej będzie przeczekać. Zapomniał o nich nawet Kościół, no bo Isakowicz-Zalewski to nie jest to, czego należałoby się spodziewać. W Starym Testamencie bywali, przynajmniej, prorocy, rzucający klątwę na naród pozbawiony człowieczeństwa, na szczęście Stary Testament to nie domena Polaków, więc w poniedziałek szczury powrócą do biegu, byleby w sklepach więcej gadżetów odnaleźć, no i  – jak zawsze – hipokryzja zwycięży.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: człowieczeństwo, Isakowicz-Zalewski, kościół, Polacy, Sejm, Stary Testament

Słoma i Miś, Panowie i Chamy

28 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

To wszystko przypomina barejowskiego Misia. Od 1980 roku nie zmieniło się wiele. Owszem, technologia poszła do przodu i Christine Podleska nie ma już tak jędrnej skóry, lecz ludzie, Panie, som takie same. Nie bardzo pomogła odzyskana tradycja.

W głowach, nie tylko w butach, pojawiła się słoma. Do tego technologia dała w ręce smartfony i uwolniła od wysiłku myślenia, mimo że pomysły ciągle krążą wokół tego, jak wyrwać, jak okpić, jak w kozi róg zapędzić, przyciąć, urwać i ukręcić. Nauczyliśmy się głośniej krzyczeć i po mordach bijemy zupełnie sprawnie, nawet w Sejmie (chociaż na szczęście jeszcze w słowach). Łysych i ogolonych, którzy dotąd w obozach pilnowali porządku, sami chcemy do nowych obozów zapędzić, zamiast wychowywać.

Do szczętu porozrywano zbiorowość. To, co pozostało, pastwi się nad przeciwnikiem, zapominając, że obok niego żyć trzeba będzie do końca. Tak się zachowujemy, jakbyśmy chcieli innych zupełnie wyeliminować, co sugeruje raczej eksterminację, nie Dialog. O nim ostatni rozprawiał Ks. Tischner, no ale obce to dla nas było żydzisko, potem przyszedł polski Papież i dostaliśmy rozgrzeszenie na wieczność.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bareja, Christine Podleska, dialog, Miś, polski Papież, Sejm, smartfony, tischner, tradycja, żydzisko

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in