Obejrzałem sobie wczoraj wieczorem Lamparta, powrócił do mnie Tomasi di Lampedusa z italianistycznych lektur obowiązkowych i poczułem konkretne dotknięcie czasu. Sycylijski (czy tylko) bezruch wiszący w powietrzu, który w dziwny sposób od lat czuję obok siebie tutaj, w Powiatowej. Słońce, być może, nie takie i brak kolorów, jako że Powiatowej bliżej do szarości, niż do […]