tokuchniakoali

Hurra-rewolucjoniści

22 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Czyli, rzec tak można, bolszewia w natarciu. Pamiętam, że w młodych latach moich ktoś zastanawiał się, po lekturze francuskiego filozofa d’Hondta (l’idéologie de la rupture), jak bunt społeczny opanować i wykorzystać do budowania społecznych więzów, a było to kilka dobrych lat po amerykańskich doświadczeniach z buntem młodych i jeszcze nie znaliśmy naszej Solidarności. Już wtedy reformujący się, po cichu, nasi różowawi czerwoni przygotowania rozpoczynali, aby uczestniczyć w społeczeństwie obywatelskim, czyli bolszewia ustępowała mieńszewii. Kto by to wówczas pomyślał, że Anno Domini 2018 bolszewia powróci ubrana w komżę ministrancką?

Otóż Jacques d’Hondt rozważał zalety i wady rewolucji wobec zalet i wad ewolucji i wyraźnie skłaniał się do rozwiązań ewolucyjnych. Zastanawiał się (dzisiaj zastanawiam się nad tym i ja w moich skromnych proporcjach), czy przypadkiem w rewolucyjnym zapale nie niszczymy zamierzonych celów, jako że akcja rodząc reakcję zwykle ma skutki przeciwne. Pozostawienie społeczeństwa powolnej ewolucji, umiejętnie wpływając drobnymi krokami na ludzkie nastroje i pragnienia, jest daleko bardziej skuteczne, niż rewolucyjny terror. Ewolucja wymaga jednak myślenia, szczególnie u rządzących, nie zaś szlachetnych pobudek pozbawionych zupełnie wyobraźni.

Niestety, myślenie przestało się teraz zupełnie liczyć. Chlapiemy ozorami bez zastanowienia, uczymy się, co prawda, języków obcych, lecz nie do końca pojmujemy niuanse i z najlepszymi intencjami brukujemy piekło. Rewolucyjna przemądrzałość pali wszystko po drodze, a jej wyznawcy przestali odróżniać rzeczywistość od pobożnych życzeń. To wszystko dlatego, że rządzi nami pokolenie kciuka, im zaś obce są związki przyczynowo skutkowe i w poważaniu mają to, czy akcja rodzi reakcję (byleby kasa na gadżety była), chociaż do polityki nie durnie są potrzebni, a geniusze.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: bolszewia, durnie, ewolucja, geniusze, Jacques d'Hondt, mieńszewia, polityka, Rewolucja

Przebudzenie mas

29 stycznia, 2018 by koala Leave a Comment

Tak więc spotykają się w mojej wyobraźni Hegel w Kożewa interpretacji, Fukuyama i do tego jeszcze Ortega y Gasset, jest w tym wszystkim i odrobina Bubera, Tischner, Wojtyła i wielki się mętlik pojawia, co prowadzi do bólu głowy. Masy zajęły należne im w historii miejsce, ale jako masy są tylko ciastem bez właściwości. Po czasach słusznie minionych należałoby spróbować zrobić z nich suwerena i oderwać od masowości, a więc zdefiniować w nich wyjątkowość, co doprowadzi do kolejnego podziału ciasta na ciasteczka, a te po osiągnięciu świadomości staną się podmiotami, często w sprzeczności wobec innych ciasteczek. Jako takie rozpuszczą się we własnej wyjątkowości i zniknie w nich masowość.

Tak się buduje naród. Poprzednia formacja robiła wszystko, aby tradycyjny naród wcisnąć w bezimienne masy; teraz chodzi o to, aby z takich mas uformować naród zupełnie nowy, a przecież oparty na tradycyjnych wartościach (a naród to będzie na zupełnie innym poziomie rozwoju). Doświadczenie budowy takiego narodu jest obecne na Bliskim Wschodzie. Nie dziwi więc, że i u nas zaczęto stosować podobne techniki.

Najprostszym sposobem zbudzenia w masach świadomości jest zaszczepienie strachu. Strach integruje masy wokół obrazu wroga i dzieli je na mniejsze grupy. Strach taki najłatwiej zbudzić stosując język najprostszy i obrazy powszechnie dostępne (broń Boże nie wolno intelektualizować). Dlatego tylu nagle przedstawiono nam wokół wrogów; to tylko dalszy ciąg kontrolowanej przez socjologów rewolucji, która trwa, no właśnie: od kiedy?

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Buber, fukuyama, hegel, Kożew, masy, naród, Ortega y Gasset, Rewolucja, tischner, Wojtyła

Rewolucja, Łoziński, Mezony

31 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Po prawie trzydziestu latach od początku „transformacji” mamy kłopot próbując dopasować schematy do rzeczywistości. Przykładamy do współczesności miarę dobrą w innych, rozwiniętych społeczeństwach i ciągle coś nam nie pasuje. Nie możemy, na przykład, poradzić sobie z fenomenem wzrostu popularności partii rządzącej, która w „normalnym” społeczeństwie podlegałaby zużyciu. Wydaje się, jednak, że trzeba przeprosić się z Panem Heglem (ten Hegel u mnie to nieomal obsesja) i zastosować triadę „teza-antyteza-synteza”.

Otóż w procesie historycznym po okresie przyjętym jako teza zwykle następuje jego zaprzeczenie, czyli antyteza i nie jest to wcale inna jakość, lecz zwierciadlane – raczej – odwrócenie tego, co było. Pojawia się to obiektywnie, nie bardzo zależąc od woli społeczeństwa. Nasze społeczeństwo w roku 1989 zechciało, by stać się mogła demokracja w stylu wielkopańskim, zachodnim i w tym kierunku budowaliśmy struktury przez 28 lat, co w istocie było okresem przejściowym, w pewnym sensie dekadenckim, wprowadzając obiektywnie i stopniowo aktualną sytuację wyrażoną w Rewolucji Mas (u nas katolickich) poczynioną zgodnie z ich faktyczną wolą. Rozpoczynamy antytezę po realnym socjalizmie, którą nazwałbym socjalizmem katolickim (no bo katolickie jest w ogromnej większości nasze społeczeństwo, a niektórzy sądzą, że te 28 lat były okresem straconym, jako że socjalizm katolicki można było rozpocząć już w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, do czego zresztą wówczas dążył Kościół i czemu przeszkodziła laicka część Solidarności, ja – natomiast – uważam, że te lata były niezbędne, wprowadzając zmiany w mentalności Polaków, które pomogą dostosować się do rozwiniętego świata).

Tak więc rzeczywiste społeczne zdobycze poprzedniego okresu, pozornie wyrzucone na śmietnik, wracają teraz w zupełnie innej, katolickiej, szacie, na co nie należy się zżymać, bowiem wedle Hegla tak być powinno. Nie należy też przykładać do tak konstruowanego bloku historycznego miary z rozwiniętych i liberalnych społeczeństw, jako że na faktyczny liberalizm trzeba zasłużyć dobrobytem i osiągniętym poziomem świadomości. Obiektywnie tak być miało i tak się staje, czy to się podoba, czy nie, bo raz uruchomionych procesów w historii nie da się zatrzymać. Liberalizm i dobrobyt nadejdą z syntezą, do czego lepiej byłoby się przygotować nie zaklinając po szamańsku rzeczywistości bajeczkami o panach i chamach (to tylko czysta socjotechnika).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: antyteza, blok historyczny, hegel, kościół, liberalizm, Łoziński, mezony, Rewolucja, rewolucja mas, socjalizm katolicki, socjalizm realny, solidarność, synteza, teza

O chamach i elitach, a także zakaźnej słomie

28 grudnia, 2017 by koala 3 komentarze

Że to, co powiedział K. Łoziński, odzwierciedla jakąś prawdę, wiedzą wszyscy. Pisząc swoje słowa szef KOD (może niechcący) przyznał, że przez ostatnie lata polskie elity poniosły porażkę, która zaowocowała aktualną Rewolucją à rebours. Ogolone łby w święto Niepodległej są produktem absolutnego braku zainteresowania ze strony elity, a ta potrafi bać się problemów, zamiast je rozwiązywać. Słoma w butach, natomiast, jest zakaźna.

Prezes pokrzykując na elity w swój charakterystyczny sposób spycha je do narożnika. W tak specyficznej sytuacji wypadałoby mieć sporo wyobraźni i przeciwstawić się jego agresji pociągając za sobą wszystkich atrakcyjnym przekazem. Niestety stać nas tylko na zwierciadlane odbicie, co świadczy o tym, iż czy chamy, czy elity, z jednej powstaliśmy macierzystej komórki. Na jego agresję odpowiadamy kolejną agresją.

Zakaźna słoma przedostaje się pod nasze stopy znajdując usprawiedliwienie, iż na chamstwo należałoby odpowiadać wyłącznie chamstwem. W ten sposób udowadniamy niemoc, kryjąc się za sprytnie pokręconymi słowami, o których można wypowiadać się krytycznie jedynie z punktu widzenia literatury. Polityka nie jest jednak nieustannym praniem wzajemnym po ryjach i wymaga wyobraźni, a także trudnego Dialogu. Stwierdzić, że ktoś jest chamem niczego nie zmienia, wypadałoby raczej chama wychowywać, a nie po raz kolejny przykładać mu batogiem; dlatego uważam, że to, co powiedział  K. Łoziński, prawdziwym będąc jest politycznym błędem (i obawiam się, że nieodwracalnym).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: à rebours, chamy, KOD, Krzysztof, Łoziński, polskie elity, Rewolucja, Słoma w butach, święto Niepodległej

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in