tokuchniakoali

Royal Tokaji – Tokaji Late Harvest Cuvée 2014

27 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Royal Tokaji – Tokaji Late Harvest Cuvée Chroniona Nazwa Pochodzenia, rocznik 2014, bezcenne, jako że uzyskane od samego Lidla w poczęstunku (butelka 0,75 w Lidlu kosztuje 27,99 PLN), (białe słodkie, szczepy: hárslevelű, furmint, muskat żółty).  Butelkowane przez: Royal Tokaji Borászati ZRT, Węgry.

Tokajologia jest dyscypliną zaiste skomplikowaną i wielce rozwiniętą, przedsmak tej wiedzy można znaleźć tutaj, specjalistą – zaś – z pewnością można stać się po wielu latach ćwiczeń. Butelka, o której tutaj, posiada na etykiecie tajemnicze słowo Cuvée, co jeszcze bardziej komplikuje moje nawykłe do kupażu przyzwyczajenia, dlatego po bardziej fachowe informację odsyłam, znów, tutaj.

O słodyczy można różnie, od podawania stężenia glukozy we krwi do pomiaru mocy rozkoszy uzyskiwanej dzięki różnym zabiegom, które –  raczej-  nie nadają się do opisu w tym miejscu. Ogólnie przyjąć można prawie za pewnik stwierdzenie, że wszystko, co przyjemnym jest, ze słodkością nam się kojarzy, a to w sposób nieomal pierwotny, zaś gorycz i taniny przyjemność opisują na wyższych poziomach wtajemniczenia. Słodycz odnajdujemy wszędzie, w każdym zakamarku ciała, prawie w każdym owocu, a niektórzy posuwają się w jej opisie do tak ryzykownych epitetów, jak słodycz siarkowa, czy też  – wręcz – gorzka.  Słodycz staje się nagle okrągła, kwadratowa, zakrzywiona w czasoprzestrzeni, pogięta, zimna, zapałczana, pełna pleśni, agresywna, złośliwa i tak dalej (a można tak wymieniać w nieskończoność, wyobraźnia człowiecza jest, bowiem, nieograniczona). Bywa również metafizyczna, chociaż nie jestem pewien, czy wobec diabetyków należałoby ją łączyć z boskością, zresztą czasy mamy takie, że marketingowo lepiej przypisać cukier przyjemnościom łóżkowym.

Royal Tokaji – Tokaji Late Harvest Cuvée 2014

Naocznie wino w kieliszku słomiane było i przezroczyste, a także z cieniutko zielonkawym odcieniem pod światło. Pierwszy nos czysty, trochę gruszkowy, w drugim pojawiła się pigwa i miód, trzeci pozostawił mi w kieliszku szałwię i lubczyk, co zapaliło natychmiast w głowie lampkę ostrzegawczą, konsekwencji – jednak – nie przeczuwałem. W nasmaku, śródsmaku i posmaku słodka słodycz (nie wolno tej oczywistości komplikować),  okrągła, zwarta, miodowo–syropiasta, która przykleiwszy się do podniebienia pozostawała tam długo, nieco denerwując. I wtedy ten lubczyk wrócił w posmaku, ale w zupełnie inne miejsca, bowiem koala nagle, po wielu latach, poczuł się znów mężczyzną, co jak u Priapa trwało prawie do rana. Dlatego też bardzo Królewskiego Tokaja polecam w celach badawczych, w nim – bowiem – widzę demograficzny ratunek dla umęczonej Rzeczypospolitej (a i kosztuje to mniej niż 500,oo PLN miesięcznie). Alkoholu jednak, ze zrozumiałycvh względów, nie polecam.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Château Tour de Buch AOC 2009

26 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Château Tour de Buch Bordeaux, Appellation Bordeaux Contrôlée, rocznik 2009, w cenie 24,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka w Białymstoku (czerwone, wytrawne, szczepy: kupaż – prawdopodobnie merlot, cabernet sauvignon, cabernet franc). Wino sygnowane przez SCEA Gauthier, a butelkowane  przez tajemnicze F.C.C. – Francja.

Po serii rozdygotanych, wręcz barokowych, win, o których pisałem ostatnio, wracamy do klasycyzmu z jego rozsądnymi liniami i prostymi założeniami i nie ukrywam, że bardziej mi ten klasycyzm (w winach) odpowiada. Z pewną dozą ryzyka pokusiłbym się o stwierdzenie, że klasycyzm jest podstawą stylu znad Żyrondy, bowiem o smaku (jeżeli nie oszukiwany) decyduje francuska skłonność do rozsądku i umiaru. Nawet wodę stosują tam przyzwoicie chrzcząc wino tylko w takich proporcjach, które nie kłócą się z naturalnością, co sprawia, że stare nadwyżki pije się ciągle z przyjemnością. I w sumie za niewielkie pieniądze.

Château Tour de Buch AOC 2009

Barwa czerwona bardzo ciemna, klarowna i błyszcząca. Pierwszy nos czysty, porzeczkowy, drugi zakręcony dymem i tostami, trzeci z większym akcentem na tosty zanurzone w nalewce z porzeczek. Średnie ciało, koncentracja dobra, kwasowość w tle, trochę ziemiste. Beczki nie czuję, taniny zbytnio nie dokuczają. Posmak średnio długi, jak po zjedzeniu liścia winorośli. Wino polecam, chociaż wśród bordosów z pewnością można znaleźć lepsze.  Alkoholu nie polecam.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Jean-Claude Mas Rouge Intense Pays d’Oc IGP 2014

26 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Jean-Claude Mas Rouge Intense Pays d’Oc Indication d’Origine Protégée , rocznik 2014, w cenie 16,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka  w Białymstoku (czerwone wytrawne, szczepy: grenache, carignan, syrah, merlot ). Wino butelkowane przez firmę Paul Mas  – Francja.

Jean-Claude Mas często opisywany jest jako jeden z pionierów « nowej Langwedocji », czy – jak kto woli – « Nowej Fali » francuskiego winiarstwa.  Pochodzi z rodziny z tradycjami i chociaż dużą część młodości spędził zajmując się ekonomią i reklamą, nieustannie do wina wracał. Na początku 1990 roku rozpoczął pracę w Bordeaux, co  bardzo wpłynęło na jego sposób pojmowania wina. W 1992 roku spotkał  znanego włoskiego enologa Giorgio Grai i to spotkanie ostatecznie ukształtowało jego poglądy na sposób tworzenia wina.  To właśnie  Giorgio Grai nauczył go sztuki asamblażu i tworzenia takich win, które posiadają własny styl. W latach ’90 zaczął tworzyć pierwsze własne asamblaże, a pierwszy asamblaż z nazwą rodzinną na butelce pochodzi z roku 1995.

Jean-Claude Mas Rouge Intense Pays d’Oc IGP 2014

Wino mocno czerwone  od Jean-Claude Masa pojawiło się w ostatniej ofercie Biedronki  i warto się tym winem zainteresować. Wino ciemnorubinowe z fioletowymi refleksami, błyszczące i przezroczyste, pierwszy nos czysty owocowy, w drugim nosie przebija woń alkoholu, w trzecim pojawia się dym ogniska.  Owoc duży, usta okrągłe,  koncentracja dobra, w nasmaku trochę pieprzne (potem gorycz znika), w śródsmaku kwasowość spokojna, jak kontrapunkt pojawiająca się i owocem wiśni, oraz śliwek  podbijająca podniebienie. Posmak średni trochę miętowy.  Polecam, jako że pije się znakomicie. Jest świetnie wyważone, a także radosne, przy czym nie puszy się intelektualnymi wygibasami, którymi mogliby zachwycać się kiperzy, bowiem iście po langwedocku  powstało po to, by dawać przyjemność. Alkoholu, jednak, nie polecam.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Berger des Abeilles Merlot Méditerranée IGP 2014

26 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Berger des Abeilles Merlot Méditerranée Indication Géographique Protégée,  rocznik 2014, w cenie 14,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka  w Białymstoku (czerwone półwytrawne, szczepy: merlot).  Produkowane i butelkowane przez firmę  Les Caves Amédée – Francja.

Ciąg dalszy francuskiej Biedronki, tym razem jednoszczepowy merlocik z Vaucluse, nazwany półwytrawnym, chociaż wytrawności ma tyle, co innych setki zupełnie wytrawnych. Łagodnie z tym winem się – jednak  – obejdę, ponieważ powiał ciepły wiatr z Południa, do Białowieży przyleciały już dzikie gęsi, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie dajemy się zwariować, co – w sumie – nastraja optymizmem. Zresztą ze starym serem smakowało mi, chociaż trochę jest roztrzęsione, aż dziw bierze.

Berger des Abeilles Merlot Méditerranée IGP 2014

Barwa rubinowa, połyskliwa i przezroczysta, pierwszy nos suszone śliwki, w drugim dochodzi alkohol i dym wędzonki, w trzecim pozostaje wędzonka. W nasmaku łagodna kragłość, owoc spory, trochę oleisty, usta średnio okrągłe, natomiast koncentracja bardzo średnia, bowiem w śródsmaku pojawia się ostra gorycz i niespodziewana kwasowość tak,  że od tej chwili każdy element chodzi własnymi ścieżkami. Posmak długi ziemisty. Dobre, chociaż nie jest najlepsze. Mimo to jeszcze polecam, chociaż alkoholu nie.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Granbeau Syrah Grande Réserve Pays d’Oc IGP 2014

25 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Granbeau Syrah Grande Réserve Pays d’Oc Indication Géographique Protégée,  rocznik 2014, w cenie 14,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka  w Białymstoku (czerwone półwytrawne, szczepy: syrah).  Produkowane i butelkowane przez firmę Les Producteurs Réunis – Francja.

Natomiast syrah  z Biedronki, nazwany półwytrawnym, jest prawie słodkim. Nie obejdę się z nim łagodnie, jednym punktem go odróżnię od wina, gdyż przez cukier zatraca swoją syraśność i staje się obrzydliwie płaski i bez wyrazu. Myślałem, że poprawi się w dniu następnym , ale skąd tam, gorszy się zrobił, bowiem wodnisty.

Granbeau Syrah Grande Réserve Pays d’Oc IGP 2014

Barwa rubinowa z fioletowym błyskiem, połyskliwa i przezroczysta, pierwszy, drugi i trzeci  nos prawie niezauważalne (no jakieś owoce i trochę dymu, ale ciut, ciut). W nasmaku trochę pieprzu, usta średnio okrągłe, koncentracja  w sumie niezła, natomiast w śródsmaku pojawia się Pani słodkość i wino staje się ni mydło, ni powidło. Posmak z klejącego się do podniebienia bezika. Nie jest najlepsze. Raczej nie polecam.  Zresztą alkoholu też nie.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Charte d’Assemblage Pays de Vaucluse IGP 2014

25 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Charte d’Assemblage Pays de Vaucluse Indication Géographique Protégée , rocznik 2014, w cenie 14,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka  w Białymstoku (czerwone wytrawne, szczepy: grenache, syrah). Wino butelkowane dla firmy Léon Dumas – Francja.

Kolejny asamblaż z Południa Francji, oferowany w Biedronce. Niby skromniejszy od asamblażu Jean-Claude Masa, ale dość zadziwiający. Jest przyczynkiem do moich uwag na temat temperatury spożywania wina czerwonego w ogóle. Otóż, jeżeli przyjąć za dobrą monetę wskazówki, izby podawać takie wino w temperaturze 16-18 stopni i spożywać je potem w tej temperaturze, powinienem uznać, że wino, o którym teraz piszę, jest mizerne, ani zbytniego aromatu, ani smaku, cienko rozchodzi się w ustach nie pozostawiając żadnych wrażeń. Na szczęście jestem cierpliwym koalą i lubię posiedzieć z kieliszkiem w dłoni, podgrzewając wino własnym ciałem.  Wino budzące się z letargu potrafi wynagrodzić cierpliwość.

Charte d’Assemblage Pays de Vaucluse IGP 2014

Wino mocno czerwone z fioletowymi refleksami, błyszczące i przezroczyste, pierwszy nos czysty owocowy, w drugim nosie przebija dym, w trzecim pojawia się wędzonka.  Owoc średni, usta okrągłe, koncentracja bardzo dobra, w nasmaku wiśnia i pieprz, w śródsmaku wiśniowa kwasowość, oraz śliwki. Posmak długi, w trakcie którego zagryzłem francuską kiełbasą i żółtym serem, i  po prostu, niebo w gębie.  Polecam, podkreślając, że pić je trzeba podgrzewając w dłoni. Alkoholu nie polecam.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Château Jalousie Bordeaux Supérieur AOC 2014

25 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Château Jalousie Bordeaux Supérieur, Appellation Bordeaux Supérieur Contrôlée, rocznik 2014, w cenie 19,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka w Białymstoku (czerwone, wytrawne, szczepy: kupaż –merlot, cabernet sauvignon, cabernet franc). Wino butelkowane u producenta przez  SCEA des Vignobles Jalousie Beaulieu, Exploitant à Galgon – Francja.

Tym razem bordosek z Biedronki, niezły – chociaż trochę beczkowy.  Beczka jest, jednak, dość umiejętnie wplątana w całość, czuję ją, ale nie denerwuje. Można – nawet – uznać, że jest częścią smakowej całości.

Château Jalousie Bordeaux Supérieur AOC 2014

Kolor czerwony bardzo ciemny, klarowny i błyszczący. Pierwszy nos z aronią, chociaż mało intensywną, drugi nos wyczuwa deskę beczki, trzeci nos dym tabaki.  Owoc spory, struktura średnia, koncentracja bardzo dobra, kwasowości raczej nie czuję, trochę ziemiste. Posmak średni liści winorośli. Wino polecam.  Alkoholu nie polecam.

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Monte Carbonero Uclés 2014

24 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Monte Carbonero Uclés, rocznik 2014, w cenie 10,99 PLN za butelkę (0,75), zakupione w markecie Biedronka – Prostki  (czerwone wytrawne, szczepy: tempranillo, syrah). Produkowane i butelkowane przez Bodegas y Viñedos Fontana S.L.  – Hiszpania.

Trochę to wino namieszało wśród recenzentów, bowiem po bardzo pozytywnej recenzji Wojciecha Bońkowskiego w komentarzach namnożyło się marudzenia, a pojękiwania, a postękiwania, ludziska u nas – bowiem – takie, że trudno im przez usta przechodzi zwykła pozytywna opinia. Cóż, wypada przypomnieć, zgodnie z Parkerem, że recenzent reprezentuje konsumenta (o tym, że powinien pisać prawdę, nawet się nie zająknę) zaś konsumenci w naszym najprzemilszym z krajów biedni są w 80%,  a ich satysfakcja stanowi o nastrojach całej społeczności, kiedy – więc – za całe 10,99 PLN pojawia się uczciwie zrobione i niezałgane wino, cieszyć się trzeba, a nie łonaczyć, jojkać, czy popierdywać.

Aromat śliwek i czarnej porzeczki w pierwszym nosie, w drugim dopełniony lekkim dymem, w trzecim już jak wędzonka, następnego – natomiast  – dnia pozostaje dym jeno, barwa intensywnie czerwona, z charakterystycznym dla syraha fioletowym błyskiem, owoc duży w dniu pierwszym, ciało średnie, koncentracja dobra, taniny z tempranillo (jako rzecze WB trochę asfaltowe)  na swoim miejscu, posmak średni owocowy.

Monte Carbonero Uclés 2014

Soczystość powoduje, że wino jest bardzo przyjemne w spożyciu, nie takie intelektualnie pokręcone, ale po ludzku nadające się do picia, co przy dzisiejszym skręceniu się świata w grymaśną kulkę wzajemnych złośliwości daje nam chwilę wytchnienia, za całkiem nieduże pieniądze. Biednym i bogatym bardzo polecam. Co prawda, w drugim dniu wino staje się nieco płaskie, lecz nadal pije się znakomicie. Nie polecam jednak, alkohol zdrowiu szkodzi.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Pasquier Desvignes Beaujolais AOP 2014

24 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Pasquier Desvignes Beaujolais Appellation d’Origine Protégée, rocznik 2014, w cenie 18,99 PLN za butelkę (0,75 litra), z marketu Biedronka, Białystok (czerwone wytrawne, szczepy: gamay). Wino  butelkowane przez Pasquier Desvignes – Francja.

Proste, nienadęte, pije się świetnie, chociaż dla zwolenników Bordeaux jest to burgundzki sikacz (Francja dzieli się na tych, co to tylko bordosy i na tych, co to tylko burgundy, a jak powiada Bernard Pivot, wszystkie te predylekcje zależą od miejsca urodzenia). My, co poza Francją, mamy ten przywilej, że bez żadnych z góry przyjętych uprzedzeń  możemy cieszyć się jednymi i drugimi. Starożytny winiarski ród z Burgundii już tutaj zaczepiałem, tym razem jednak dam im spokój. W ogóle, ta bożolka to taki francuski stan wyjątkowy, kiedy to wszyscy narzekają pijąc i piją narzekając, a piją to, na co im kieszeń pozwoli.

W pierwszym nosie trochę gruszki, w drugim raczej niewiele, w trzecim wino pachnie winem i basta (i to jest w zasadzie największa wada tej bożolki, brak aromatu).  Kolor jasny rubinowy, połyskliwy i klarowny, na ściankach bąbelki, łez brak. Wino trochę zielone, ciało chudziutkie, w nasmaku kwaśne wiśnie, bez tanin i goryczy.

Wino dnia drugiego, czyli Pasquier Desvignes w Owadzie

W śródsmaku nadal kwas i posmak bez fajerwerków. Dobrze wchodzi z pleśniawym serem, zaś znakomicie się równoważy w dniu następnym, kiedy to wszystkie kanty nikną, zieloność staje się krągłą maślaną bułeczką, koncentracja uzyskuje znakomitość, ale nie polecam, bo vredit zdorovju.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Pierre Chanau Mâcon AOC 2013

24 lutego, 2024 by koala Leave a Comment

Pierre Chanau Mâcon Appellation Beaujolais Contrôlée, rocznik 2013, w cenie 27,00 PLN za butelkę (0,75 litra) zakupione w markecie B1, Białystok (czerwone wytrawne, szczepy: gamay). Wino sygnowane przez  Pierre Chanau  –  Francja, butelkowane przez Morin Père & Fils – Francja.

Jedna ze ścieżek do Makondo, które przyciągać zaczyna, ukryte gdzieś pomiędzy przejechanymi kilometrami, kiedy to byłem w stanie za jednym podejściem spod Katowic przez Drezno, Aachen, Liege, Reims, Troyes dojechać do Auxerre, tam zjeść porządny obiad, wypić flaszkę picheta, przespać się w oberży przy szosie i jechać dalej, za czymś, czego do teraz nie potrafię określić. Wtedy pod Katowicami spotkałem na drodze sarnę. Ta chciała koniecznie skoczyć mi pod koła, zahamowałem, zatrzymała się, popatrzyła i poszła sobie w przydrożne laski, potem znów ją spotkałem tuż za wjazdem granicznym do Belgii, późno było, oczy bolały, przychodziło zmęczenie, znów  mi wskoczyła nieomal pod koła, zatrzymała się, popatrzyła i w przydrożnym lesie zniknęła, lecz czy za każdym razem pojawiając się po to, by zawiesić w pędzie, a może odhaczyć kontrolnie? W oberży pod Auxerre byłem kilka razy, czy to dlatego, że smakowało mi tam jedzenie, czy też była w niej jakaś Urszula, którą do lady chciałbym przyciskać, konkretnej nie pamiętam, uczucie naprężenia wtulając się w wyobrażone ciało goniło przez pół Europy i nigdy nie spełniło się na tyle, abym przestał o nim myśleć, siedzi gdzieś, jak zadra, czasami przechodzi, kiedy długo patrzę na jezioro za łąką, na jesiony, może na dęby pod Wieliczką. Za Auxerre skręcając w lewo w departamentalną jechałem do Chablis, potem wracałem znów do Auxerre, departamentalną docierałem do Yonne, siadałem nad rzeką, potrafiłem siedzieć godzinami zawieszając rzeczywistość w patrzeniu na wodę za drogą, potem przez Vézelay, Avallon, Chalon, Bourg-en-Bresse goniłem do autostrady na Turyn, ale to już inne Makondo i inne wina, i inne spełnienie. Tak zbierałem plamy, smaki, powstawał z tego i ciągle powstaje miszmasz, który trochę jak prustowska magdalenka buduje we mnie Swanna i z którego, pijąc niektóre butelki wina, wychyla się figlarnie jakieś wspomnienie, może za intymne, bym się nim publicznie dzielił, a może zbyt skomplikowane i zatrzymujące się przed brakiem umiejętności opisu. Niech sobie tam jeszcze posiedzi, wychylając się do spodziewanej publiczności, każdy ma swoją kolejkę, wszystko cierpliwości wymaga, a w ostatecznej instancji nie my o narodzeniu decydujemy.

Mâcon wypite z Rolandem w Maître-Camps siedzi w głowie do teraz, tworząc mój archetyp gamay, chociaż nie powstał on z wiedzy o smakach, lecz bardziej z atmosfery tamtego picia na tarasie z widokiem na ogród. Przekazać o nim wiedzę znaczyłoby przekazać wszystko, co wiem o Rolandzie, a przecież łapię się na tym, że nic już o nim nie wiem, zniknął – bowiem – gdzieś, odszedł w przeszłość, jak wszystko, nie odpowiada na powtarzane zaproszenia, chociaż w sieci ciągle trwają jego koordynaty i wisi chęć wypicia może ze stu podobnych Mâcon i przejechania razem kolejnych tysięcy kilometrów. Na szczęście Burgundia nadal istnieje, niezależnie od własnej, w której uwiłem sobie gniazdo z niezrealizowanych pragnień i zawsze będzie do czegoś wracać, dyskutując, przepraszając, kłócąc się, pijąc po to, by zagłuszyć samotność.

Pierre Chanau Mâcon AOC 2013

Barwa wiśniowa jasna, nos pierwszy malinowy, nos drugi z odrobiną mokrej psiej sierści, nos trzeci z dymem ogniska, a wszystkie potężne i okraszone odrobiną alkoholu. W nasmaku oleiście zaczepione na podniebieniu i wybuchające kwaśnością wiśniową, nieco cytrynową, zwartą, skoncentrowaną, okrągłą, która w śródsmaku uzyskuje dodatkowo smak wędzonki,  a w posmaku długo zawiesza się szałwią i wiśniami bez cukru. Koncentracja znakomita. Ale nie polecam bo vredit zdorovju.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

  • « Previous Page
  • 1
  • …
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • …
  • 41
  • Next Page »

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in