tokuchniakoali

Chama się nie wychowa

30 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Stwierdzenie, jakoby chama nie dało się wychować, bo chamstwo to geny, rozparło się dość powszechnie wśród tych, którzy zapominają zbyt łatwo, iż cham – w zasadzie – jest potrzebny. Jako że traktuję chama klasowo, czyli uznaję, iż 80% społeczeństwa w kraju nad Wisłą można do tej kategorii zaliczyć, to zaryzykuję stwierdzenie, że bez istnienia chama pozostałe 20% nie dałoby sobie rady. Cham, po prostu, haruje na zasobną resztę. Pogarda wobec niego jest więc fragmentem bata.

Historycznie wszyscy od chama wyszliśmy. Ze smutkiem zauważam, że najbardziej pogardliwe wobec Powiatowej wypowiedzi pochodzą od tych, którzy zaledwie jedno pokolenie temu z Powiatowej się wynieśli i często robią wszystko, aby pochodzenie swoje zamaskować. Z chamstwa wydźwignęła ich poprzednia Rzeczpospolita, ta Ludowa, na którą z podziwu godną zapalczywością plują pragnąc o swoim pochodzeniu zapomnieć. Członkom prawdziwej elity do głowy nie przyjdzie ludźmi pogardzać.

Otóż te pozostałe 20% nie są wcale elitą. W elicie mieści się zasługa, a nie jest nią czysta przynależność do dobrze uposażonych i zamieszkujących duże miasta. Na stołek w elicie trzeba solidnie zapracować, zaś miejsce w niej zajmuje się dzięki akceptacji całego społeczeństwa. Członkowie elity są, nade wszystko, świadomi, iż wszyscy rodzimy się ludźmi, a geny modyfikacji podlegają w ciężkim procesie społecznego dostosowania.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: cham, chamstwo, elita, geny, Ludowa, Rzeczpospolita, Wisła

Słoma i Miś, Panowie i Chamy

28 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

To wszystko przypomina barejowskiego Misia. Od 1980 roku nie zmieniło się wiele. Owszem, technologia poszła do przodu i Christine Podleska nie ma już tak jędrnej skóry, lecz ludzie, Panie, som takie same. Nie bardzo pomogła odzyskana tradycja.

W głowach, nie tylko w butach, pojawiła się słoma. Do tego technologia dała w ręce smartfony i uwolniła od wysiłku myślenia, mimo że pomysły ciągle krążą wokół tego, jak wyrwać, jak okpić, jak w kozi róg zapędzić, przyciąć, urwać i ukręcić. Nauczyliśmy się głośniej krzyczeć i po mordach bijemy zupełnie sprawnie, nawet w Sejmie (chociaż na szczęście jeszcze w słowach). Łysych i ogolonych, którzy dotąd w obozach pilnowali porządku, sami chcemy do nowych obozów zapędzić, zamiast wychowywać.

Do szczętu porozrywano zbiorowość. To, co pozostało, pastwi się nad przeciwnikiem, zapominając, że obok niego żyć trzeba będzie do końca. Tak się zachowujemy, jakbyśmy chcieli innych zupełnie wyeliminować, co sugeruje raczej eksterminację, nie Dialog. O nim ostatni rozprawiał Ks. Tischner, no ale obce to dla nas było żydzisko, potem przyszedł polski Papież i dostaliśmy rozgrzeszenie na wieczność.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bareja, Christine Podleska, dialog, Miś, polski Papież, Sejm, smartfony, tischner, tradycja, żydzisko

O chamach i elitach, a także zakaźnej słomie

28 grudnia, 2017 by koala 3 komentarze

Że to, co powiedział K. Łoziński, odzwierciedla jakąś prawdę, wiedzą wszyscy. Pisząc swoje słowa szef KOD (może niechcący) przyznał, że przez ostatnie lata polskie elity poniosły porażkę, która zaowocowała aktualną Rewolucją à rebours. Ogolone łby w święto Niepodległej są produktem absolutnego braku zainteresowania ze strony elity, a ta potrafi bać się problemów, zamiast je rozwiązywać. Słoma w butach, natomiast, jest zakaźna.

Prezes pokrzykując na elity w swój charakterystyczny sposób spycha je do narożnika. W tak specyficznej sytuacji wypadałoby mieć sporo wyobraźni i przeciwstawić się jego agresji pociągając za sobą wszystkich atrakcyjnym przekazem. Niestety stać nas tylko na zwierciadlane odbicie, co świadczy o tym, iż czy chamy, czy elity, z jednej powstaliśmy macierzystej komórki. Na jego agresję odpowiadamy kolejną agresją.

Zakaźna słoma przedostaje się pod nasze stopy znajdując usprawiedliwienie, iż na chamstwo należałoby odpowiadać wyłącznie chamstwem. W ten sposób udowadniamy niemoc, kryjąc się za sprytnie pokręconymi słowami, o których można wypowiadać się krytycznie jedynie z punktu widzenia literatury. Polityka nie jest jednak nieustannym praniem wzajemnym po ryjach i wymaga wyobraźni, a także trudnego Dialogu. Stwierdzić, że ktoś jest chamem niczego nie zmienia, wypadałoby raczej chama wychowywać, a nie po raz kolejny przykładać mu batogiem; dlatego uważam, że to, co powiedział  K. Łoziński, prawdziwym będąc jest politycznym błędem (i obawiam się, że nieodwracalnym).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: à rebours, chamy, KOD, Krzysztof, Łoziński, polskie elity, Rewolucja, Słoma w butach, święto Niepodległej

Prawo i język giętki

27 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

W mojej nieomal czterdziestoletniej karierze tłumacza najbardziej wkurzają polskie i włoskie teksty prawnicze. Włosi znani są z retoryki i zawijania makaronu, natomiast polska terminologia tak jest ustawiona, aby nikt ale to nikt nie zrozumiał, o co w dokumencie chodzi. Nanizane pieczołowicie paciorki słów ukrywają czysto handlowe intencje i zupełną pustkę treściową, a przy tym im więcej słów, tym dokument wydaje się bardziej ważny. Takie szamańskie zaklinanie słowem, aby przestraszyć i oszołomić.

Najprostsze zawiadomienie publikowane jest z instrukcjami, które niczego nie uczą. Stosowana ideologicznie formuła zawarta w łacińskiej paremii „Ignorantia iuris nocet” (nieznajomość prawa szkodzi) wpędza prostego człowieka w ślepy zaułek, no bo jak poznać coś, czego nie można zrozumieć? Kodeksy polskie są tak budowane, aby docierały do wąskiej grupy zaprawionych w dyskusjach prawników. Prosty człowiek musi im słono zapłacić, aby dowiedzieć się, o czym są dwa zasadnicze zdania z dziesięciostronicowego pisma.

A przecież prości ludzie stanowią większość. Manipulowanie nimi stosując szamańskie formuły jest najcięższym z występków dokonywanym w majestacie prawa. Słowacki pragnął, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Do jego pragnienia wystarczy dodać Dekalog po to, by Prawo stało się uniwersalne i zrozumiałe, a więc rzeczywistość prostsza i bezpieczniejsza, a o to nam chyba wszystkim chodzi.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: dekalog, ignorantia iuris nocet, kodeksy polskie, paremia, Polska, prawnicy, prawo, prosty człowiek, słowacki, szamańskie, Włosi

Paradoks Rajoya

26 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Geniusz, w zasadzie, we wszystkim co robi, ma rację, no bo jest to genialne. W polityce, więc, każdy aspekt jego genialnych planów jest równie genialny. Z tego wynika, że nie ma weń wady żadnej i nie wywoła konsekwencji, które szkodziłyby komukolwiek, no bo są one równie genialne, co sam Geniusz. A jeśli Geniusz w swojej genialności nie bierze pod uwagę przyczyn i skutków, jako że wrogiem jest wszelakiej dialektyki?

Ale przecież, będąc Geniuszem, nie może nie brać pod uwagę konsekwencji. W genialności myśli swojej rozważa także krzywdy wyrządzane, chociaż nie zwraca na nie uwagi, gdyż Geniusz nie zajmuje się etyką, ani moralnością, a Prawo ma w genialnym poważaniu. Liczą się dlań wyłącznie implikacje, które w jego rozumieniu zaokrąglają rzeczywistość do Doskonałości. Ta, natomiast, z definicji nosi w sobie zalążki dobra, nawet jeżeli na doraźnej krzywdzie wyrastające (ot, taka logiczna szutka).

Otóż, tak na to patrząc, działania Geniusza przypominają (w skutkach) umami odnosząc się do nas tak, jak Hiszpanie traktują świnie o czarnych kopytach (patas negras). Nazwę to paradoksem Rajoya. Na każdego Geniusza przypada taka doza społecznej szczęśliwości, jaką przypiszą mu gorliwi wyznawcy. W zamian za to każde z nas otrzyma humanitarną śmierć (tak zabija się patas negras, aby nie niszczyć doznań estetycznych, a także smakowych, zabijać bowiem trzeba tak, aby zwierzę schodziło szczęśliwe), a to na poczet wydumanej w myśli Geniusza przyszłej Doskonałości.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: dialektyka, Doskonałość, Geniusz, Hiszpanie, humanitarna śmierć, paradoks Rajoya, patas negras, umami, wyznawcy

Życzenia z cyklu skromnych

23 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Łamiąc głowę składam sobie i wszystkim Życzenia. Sadła życzę w Podsiadłach. Kudłatej myszy życzę w Ciszy. Czerwonej zupy niech dadzą w Czarnoszyjach.

A tym, co myślą inaczej po Ryjach. Niech uciekają jak rącze sabaki i niech nie trują Duszy, kiedy nas mania wielkości Suszy. Świat ma być po naszej myśli, a raczej w ogóle Nasz. Bądźmy Ściśli.

Czasami przychodzi refleksja, chociaż zwykle za Późno. Jest jak anoreksja, co w ubraniu układa się Luźno. Świat i tak popędzi do przodu, nie zważając na Anse. Kontredans moich życzeń wraz ze mną odejdzie, pies z kulawą nogą obok nie Przejdzie.

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Ucieczka od Hegla

22 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

„Bardzo szanujemy zdanie Papieża, ale my jesteśmy polskimi politykami i powinniśmy dbać o polskie interesy” (to usłyszałem w telewizorze z samego rana). Nawet nie mam pretensji o megalomanię, nie spodziewam się też cienia myśli na wysokich czołach dbających o moje interesy. Pokolenie kciuka wkroczyło do polityki pod parasolem stetryczałych leśnych dziadków, którym czerwoni obrzydzili  Hegla i Marksa i którzy sądzą, że chociażby z tego powodu trzeba zapomnieć o związkach przyczynowo-skutkowych. Wygłaszane wnioski bujają w obłokach jak marzenia hiszpańskiego Rajoya na temat Katalonii i w ogóle jest ok, bo wszystko, co logiczne stało się lewackie.

Wypada więc puknąć się w czoło i czekać na odejście z nadzieją, że mania opróżniania grobów w poszukiwaniu boskiej winy zostanie zapomniana, jako że i nas może dotknąć. Zadaję sobie pytanie, co to są te przesławne polskie interesy, jeżeli oderwiemy się od konkretnych grup społecznych i jednostek i zatrzymamy na narodzie (no bo członkami narodu są też polskojęzyczni mieszkańcy Chicago, a nawet Tel Awiwu). Czy chodzi o interesy tych 17 % wyborców,  co przywłaszczywszy sobie etykietę suwerena wygrali wybory, jako że reszta z lenistwa do urn nie poszła? Czy może o interes Twardocha, zupełnie inny niż mój pod Prostkami?

Nie będzie lepiej i nie nadejdzie oświecenie nagłe, a grom z jasnego nieba nie uderzy we współczesnych pogan nienawidzących Hegla. O ile mi wiadomo nawet go nie czytali, jako że nie ma go w e-bookach, a na ekranie smartfona się nie zmieści. Coraz będzie gorzej, bo kanapowe lenistwo zadowolonych konsumentów dotknęło wszystkich i nikomu nie przyjdzie do głowy iść do następnych wyborów. A Katalonia i Unia i tak sobie dadzą radę bez nas.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Współcześni poganie

21 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Albowiem Pan jest naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą, Pan naszym królem, On nas zbawi (Izajasz 33:22). Pan jest i Prawem i Dobrem i nad wszystkim stoi. Interes suwerennego narodu podlega Prawu Pana, zaś prawo ludzkie jest tylko jego emanacją. Nie można interesu najbardziej suwerennego narodu ustawiać ponad Prawem, chyba że uznamy, iż jeden jest jedyny na świecie suwerenny naród i nie ma innych narodów z innymi interesami.

Jeżeli zaś przyjmiemy, że interes suwerennego narodu jest ponad Prawem, a każdy inny naród też uzna swój interes za nadrzędny, to usprawiedliwimy wszystkie dokonane w historii okropności, także na własnym narodzie, no bo interesy poszczególnych narodów będąc ponad prawem, wszystko stanie się możliwe i usprawiedliwione. W tych interesów imieniu przemawiali Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, każdy – zresztą – naród, no bo prawo podlegało interpretacji poszczególnych interesów. Każdy naród stawał się i prawem i dobrem, a jeden Pan wydawał się tutaj wcale niepotrzebny, a nawet przeszkadzał.

Salazar wcale nie był chrześcijaninem, chociaż religią wymachiwał jak tarczą dbając o interes portugalskich kolonii; nie był też chrześcijaninem arcykatolicki Franco. Nie są w żaden sposób chrześcijanami i inni, bardziej współcześni, głoszący chwałę interesu suwerennego narodu, jako że odbierają i Prawo i Dobro Najwyższemu i przenoszą je na poziom idoli, bożków, doraźnie historycznych. Pan jako wszechmocny jest uniwersalny, nie narodowy, a pogaństwo – nawet ubierając się w duchowne sukienki – pozostaje nadal pogaństwem i niech o tym pamięta, chociażby, Kornel Morawiecki interpretując po swojemu słowa Jana Pawła II. Ze strachu właśnie przed pogańską dowolnością interpretacji interesów ludzie przezwyciężają je tworząc większe struktury, gdzie prawo ludzkie stając się uniwersalnym zbliża do wykładni Pana.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Kot z ogonem w nosie

20 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Ciągłe stukanie kciukiem na ekraniku i połykanie obrazków zamiast ciągów składniowych odrywa od logiki, a więc myślenie zostaje zastąpione przez emocje. Jednocześnie karze się za zbyt ostentacyjne okazywanie instynktów. W taki sposób polityczna poprawność kształtuje nowe egzemplarze robotów sterowane konsumpcją, wygładzone i pozbawione cech indywidualnych. Rozwój technologiczny powoduje regres człowieczeństwa rozumianego tradycyjnie i promuje wygładzony oportunizm.

Bardzo tradycyjnie na to patrząc na świecie żyje tyle samo ubogich mężczyzn, co kobiet. Nie zarabiają jedni i drugie z pewnością tego, na co zasługują. W tej kategorii nie jest przywilejem bycie mężczyzną, ani poniżeniem bycie kobietą;  tu i tam – bowiem – dotyka ich wyzysk. Zastępowanie podziału na biednych i bogatych nowomodnym podziałem na uprzywilejowanych mężczyzn i upośledzone niewiasty jest kolejnym załgiwaniem świata, w czym zresztą ludzie się specjalizują.

W końcu chodzi tylko o kasę. Cała reszta to nanizane na paciorki kłamstwa, które powtarzane w kółko oddalają od rzeczywistości. W tej liczy się jak najwięcej sprzedanych gadżetów i wyprane z charakterów, wystraszone indywidua, u których kciuki zastąpiły mózgi. Tak więc rozwój oszukał człowieka.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Wypędzanie instynktu

18 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Obejrzałem sobie w telewizorze dyskusję z udziałem Pani Profesor Płatek i z przerażeniem stwierdzam, że lewicujące feministki dały się nabrać chrześcijańskim, w gruncie rzeczy, przekonaniom. Otóż moja świętej pamięci teściowa, zagorzała na starość katoliczka, powtarzała do znudzenia mantrę o tym, że rodzaj człowieczy dostał od Boga świat po to, aby nim zarządzać, a takie zwierzęta, to już zupełnie coś innego. W poglądach zaś Profesor Płatek (i innych feministek) czai się zupełnie podobne przekonanie, iż różnimy się od świata natury i że to, co nas wyalienowało, czyli kultura, stanowczo umieszcza rodzaj ludzki w świecie nienaturalnie pozbawionym instynktów przypisanych jakoby tylko zwierzętom, u których wcale nie obowiązuje żadne #metoo. A przecież wobec świata jesteśmy tylko zwierzętami i to wcale nie najinteligentniejszymi.

Poza tym gdzie się podziała wszechobecna w tym bloku historycznym wolność? Jeżeli ją czcimy, to winniśmy (toute proportion gardée) utrzymywać, że wolno być i chamem, jeżeli takie chamstwo zaspokaja podstawowy instynkt prokreacji i nie jest to żaden mobbing, czy lobbing (zaczynam się powoli w tej nowej mowie gubić), a na chamstwo, czy to chłop, czy niewiasta mają prawo i swobodę odpowiedzieć z siłą równą proporcjonalnie wyrządzonej krzywdzie i jeśli tego nie robią, to widać ich to urządza. W każdym razie sprawa nie zasługuje na przydaną jej rangę krucjaty. Tak więc, paradoksalnie, pewne skrajności nagle się we współczesności spotkały i nie wiem, czy nad tym płakać, czy też może zatańczyć danse macabre?

Oprócz czysto handlowego aspektu tej nowej krucjaty (no bo dobrze jest kolejne pieniądze za dawne i cudze grzechy wyszarpać) pojawia się nieoczekiwane porozumienie pomiędzy, zdawałoby się, zupełnie przeciwnymi ideologiami. Nie wierzę w przypadki, chociaż nie będę szukał tutaj ogólnoświatowego spisku, zauważam jednak, że krucjata amerykańskich i innych feministek realizuje znakomicie zamówienie ortodoksów i obrońców życia z różnych, nie tylko chrześcijańskich, kościołów. Otóż powtarzając nieustannie oskarżenia o seksualny mobbing wywołamy w ludziach poczucie winy i strach, co będzie najlepszym środkiem antykoncepcyjnym. Ze strachu przed posądzeniem nikomu już nic nie stanie i nie trzeba będzie walczyć ani z pigułką, ani z aborcją, jako że staną się one niepotrzebne (a bardzo bogaci i tak dadzą sobie radę).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

  • « Previous Page
  • 1
  • …
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • Next Page »

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in