tokuchniakoali

Otchłań debilizmu

14 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Na szczęście są i tacy, którzy referują, iż po śmierci klinicznej przeżyli (o jakże konkretne to słowo) zejście do otchłani. Po powrocie zmieniają zupełnie priorytety i przestają szermować wiarą jak polisą ubezpieczeniową. Odnajdują poważne traktowanie moralności i odkrywają, że  własna odpowiedzialność realnie istnieje. Przestają godzinki śpiewać, a życie poważnie traktując częściej drapią psy swoje za uszami i żony całują po nocach.

Tymczasem, zaś i natomiast w doczesności przeżywanej na co dzień zwycięża post hellenistyczne pogaństwo przykryte kołderką coniedzielnych śpiewów, a to w świątyniach, gdzie wyznawcy suwerennie chodzą nie bardzo po co kumając. No bo tak trzeba, bo tam wszyscy chodzą, a więc powtarzają pacierze nie rozumiejąc ni krztyny, z otwartymi gębami wpatrując się w cień myśli o następnych gadżetach, które nabyć trzeba. Do tego udaje nasze pogaństwo suwerena pozwalając przy tym cwaniakom na nieustanną grę w szachy  po to tylko, by do kołderki i kawusia była i masełko, a i dzieci do szkół by miały za co mercami starymi i gruchocącymi jeździć. Takie to neokatolickie pogaństwo szesnastoprocentowego suwerena.

Ci zaś od kciuka przyssali się doń i udają robienie polityki, ale że doświadczeniem nie grzeszą, a także czytać nie potrafią ze zrozumieniem tego, co sami innym wciskają, to zamiast polityki w gumiakach słomę mają i rafałkowymi pohukiwaniami na przybyszów z pustyni przykrywają zupełne zagubienie w rzeczywistości zbyt trudnej. Mierzwa więc wokół i bezsensowna zima udająca wiosnę, co to pomysły przynosi zupełnie z innej planety. Chociażby takie, jak wynoszenie na ołtarz wrogów własnych, które to zbyt gorliwy urzędas za nasze pieniądze uskutecznia. No bo czym innym jest z Władka Frasyniuka robić męczennika, jak nie snem idioty śnionym nieprzytomnie, a to tylko po to, by potem potknąć się o własne sznurowadła i szesnastoprocentową suwerenność zupełnie utracić?

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: mierzwa, moralność, neokatolickie pogaństwo, pogaństwo, polityka, suwerenność, Władek Frasyniuk

Trąd

11 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Dziwnie pojmujemy człowieczeństwo. Zachowujemy je tylko wobec określonych kategorii. Tymczasem moralne nakazy (szczerze powiedzmy: wśród nas Dekalog) obowiązują każde z nas z osobna zarówno wobec Polaków, jak Żydów, Niemców, Rosjan, Ukraińców i wszystkich innych, a fakt że ktoś z nich zrobił nam kiedyś krzywdę, wcale nie zwalnia z respektowania przykazań. Zawsze i wobec każdego tu i tam i teraz ważne będzie nie kradnij, nie zabijaj i tak dalej, nie wspominając już o przykazaniu miłości.

Zresztą człowieczeństwo odnosi się  także do zwierząt. Przykazania przekraczamy jako ludzie przeciw innym ludziom, a nie jako Polacy przeciw Żydom, Niemcom, Rosjanom, Ukraińcom i wszystkim innym. Pogaństwem jest sądzić inaczej. Trąd pogaństwa, który nas ogarnął, to podział ludzi na kategorie i odmienne wedle kategorii traktowanie.

Każde z nas z osobna będzie po drugiej stronie chmury sądzone i każde z osobna wstydzić się będzie musiało za swoje upadki. Wmawianie zbiorowej odpowiedzialności odrywa od Pana i kieruje na niebezpieczne ścieżki. Rodzi się i umiera każde osobno, więc nie do narodów, a do każdego człowieka przemawiają przykazania. Tymczasem wmawiają nam, że ukryci za odpowiedzialnością  zasłoniętą pojęciem narodu powinniśmy porzucić pedagogikę wstydu i, umiejętnie żonglując słowami, w zamian prezentują nam pogańską pedagogikę głupoty.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: człowieczeństwo, dekalog, moralne nakazy, Niemcy, pedagogika głupoty, pedagogika wstydu, pogaństwo, Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi

Rozgoryczenie zbiera się jak wrzód

10 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Gdzieś od 1 stycznia, kiedy to zniknął nagle nasz wioskowy przyjaciel, pies dobry, mądry i, przede wszystkim, wolny. Był nade wszystko przywiązany do swobody i kochał we wsi wszystkich. Teoretycznie miał swojego pana, lecz ten – pytany teraz o los zaginionego – odpowiada: przecież nie będę za psem płakał. I od tamtego momentu wieś moja straciła duszę.

Dopytuję co raz o to, co stało się z nim naprawdę. Nagle na twarzach pojawia się ogłupiała nicość i słyszę jakiś bełkot (w tym złym znaczeniu), a przy tym jakby cień wstydu zauważam w ich oczach. Powiadają znawcy ludu, że zwykle psy takie trafiają do schronisk za pieniądze, którymi opłaca się flaszkę. Inni mówią, że właściciele notorycznie psy „likwidują”, aby nie płacić kosztów uszkodzonych na drodze pojazdów.

Jest też część najgorsza, wyzuta zupełnie z człowieczeństwa. W Sylwestra ludowe gry i zabawy powodują nie tylko ogłupienie zwierząt od wystrzałów rac i petard. Rozochoceni przedstawiciele ludu uwielbiają, wręcz, przywiązywać petardy zwierzętom do ogonów. No bo uciechy przy tym co niemiara, a dusza na wsi, po co komu dusza?

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

Historia pełna jest hipokryzji

10 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Historia pełna jest hipokryzji, chociaż w miarę upływu lat dochodzę do wniosku, że jest to – chyba – postawa zasadnicza. Francuzi, urodzeni hipokryci, do reszty zaciemnili obraz postępowania w trakcie II Wojny Światowej, a to, że niemiecki okupant kupował we Francji wino za pieniądze wyemitowane przez Petaina, nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Zawsze ktoś odpowie, że jakoś trzeba było żyć. Trudno, przecież, od wszystkich wymagać kryształowego bohaterstwa.

Ludzie, zwykle, innym ludziom gotują jakiś los. Hipokryzją też, w pewnym sensie, jest opowiadanie, że to Polacy Żydom, Francuzi Algierczykom, Rosjanie Czuwaszom,  Niemcy wszystkim i tak dalej. W końcu wszyscy oni ludźmi będąc  z innym ludźmi podobnie postępowali. Robili, robią i – obawiam się – będą robić.

Teraz, codziennie, robimy to zwierzętom, naszym  braciom mniejszym. Człowieczeństwo mierzone współczuciem wobec reszty świata jest w nas ciągle zerowe, a pazerne przywiązanie do przedmiotów, a może zwykły głód każą budować kolejne stodoły i wcale nie ma znaczenia, czy paleni w nich sąsiedzi są takiej, czy innej narodowości. Potrafimy tak postępować wobec własnego psa, potrafimy wobec sąsiada i nie obawiamy się żadnej, ludzkiej, ani boskiej kary, bo jedyne, co rzeczywiście posiadamy to obojętność. Ludźmi niby będąc (bo taka jest nasza nazwa gatunkowa) nie mamy w sobie za krztynę człowieczeństwa.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: człowieczeństwo, obojętność, współczucie

Zwierzakom ku przestrodze

8 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Zwierzętom zaś doradzam, aby ludziom po wsiach nie ufały zbytnio. Przynajmniej w tych naszych geograficznych rejonach, nie wspominając Malty. Człek nie tylko wie, jak sąsiada dla pieniędzy w stodole podpalić, umie też własnego psa „usunąć”, jeżeli ten samochód szczekając uszkodzi, a kierowca o szkodę się upomni. Albo  flarę w tyłek przyjacielowi wsadzi i na Sylwestra w zabawie szampańskiej do jeziora pogoni.

A tak w ogóle to ludzcy jesteśmy, użalić się możemy, głodnego nakarmimy, na tacę rzucimy, jeśli mamy. A zwierzak, cóż to jest zwierzę? Kolejny przedmiot, no może ruszający się żywiej. Na wódkę można zarobić kradnąc psa sąsiadom i odstawiając za nagrodę do schroniska, to przynajmniej zwierz na tyle się przyda.

A w nas człowieczeństwa tyla, co w sobie możemy wyskrobać współczucia. O takie wobec zwierząt starać się nie musimy, jako że chociażby Kościół dba jedynie o nasze zbawienie. A że po drugiej stronie chmury czekać na nas będą wszystkie skrzywdzone przez nas Burki, Ciapki i inne Kundle i wstawią się lub nie do Pana? A ileż by to pamięci trzeba w sobie zachować, aby za każdym rozjechanym pod kołami psem, czy kotem wspominać?

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Burek, Ciapek, człowieczeństwo, człowiek, flara, kościół, kundle, Malta, Zwierzę

Trzy kroki za Hiobem

4 lutego, 2018 by koala 2 komentarze

Pisanie jest dla mnie rozmową. Nie jest to jednak zwykła rozmowa z konkretnym rozmówcą, nie jest to nawet trochę abstrakcyjna rozmowa z setkami potencjalnych czytelników. Pisząc rozmawiam z Tym, któremu co rano dziękuję za to, kim i gdzie jestem. Czyż mógłbym, wobec tego, sucho opisywać przedmioty?

Bodajże Buber zauważył, że trudno uznać za człowieka kogoś, kto całkowicie podporządkował się przedmiotom i żyje wyłącznie przedmioty użytkując. Myśl ta wraca współcześnie w krytyce człowieka z kanapy. Człowiekiem staję się przez dialog, czyli rozmowę z drugim człowiekiem doświadczając w ten sposób obecności Pana. Moje pisanie jest więc nieustannym składaniem hołdu Panu właśnie, czyli życiu, a więc trochę przypomina taniec derwisza bełkocącego coś pod nosem w onieśmieleniu przed wielkością świata.

Z dnia na dzień uświadamiam sobie, iż Pan bierze i Pan daje, a zatem z coraz większą ufnością godzę się z tym i w euforii mojej staram światu tylko to przekazać. Niekiedy nie udaje mi się osiągnąć klarowności kryształu. Niekiedy gubię się pośród niepotrzebnych przedmiotów. Nie zmienia to faktu, iż pragnąc z ludźmi rozmawiać utwierdzam w sobie ufność i powoli odchodzę, z uśmiechem.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: człowiek, człowiek z kanapy, Pan, pisanie, ufność

Pisanie na haju

3 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Potem puknąłem się w czoło. Przecież to najlepszy komplement, jaki mógł mnie spotkać. Jeżeli uznałem pisanie na blogu za udolną, czy też nieudolną twórczość, to odczuwanie przez czytelnika, iż jestem ogarnięty euforią, wydaje się być właśnie tym, co chciałem osiągnąć. Nigdy i nigdzie, przecież, nie stwierdziłem, że mam zamiar pisać suche i marketingowe wstawki.

Nie pretenduję też do stanowiska naukowej wyroczni (w naszym kraju może to być niebezpieczne). Po prostu odczuwam, pod koniec dni moich, tak wiele radości z tego, że budzę się rano i jeszcze żyję, że wyłazi to potem ze mnie na każdym kroku. W strasznie przemądrzały sposób doradzam, aby więcej osobników zaczęło odczuwać euforię wyłącznie z powodu życia, nie dodając do tego żadnych dopalaczy. Życie jest najpotężniejszym dopalaczem.

Niestety zagubione w meandrach technologii pokolenie kciuka zdaje się nie rozumieć, że tak można i każdą szczerość uważając za bełkot dokłada do tego jeszcze przypuszczenie, iż człek szczery to człek na haju. Zagubieni między smartfonami w wyścigu szczurów muszą się szprycować, aby stać ich było na zwykłe doznania. Dlatego też powinienem się cieszyć, że jeszcze we mnie tyle energii i radości życia. No i życzyć wszystkim, aby i w nich aż kipiało.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: euforia, na haju, pokolenie kciuka

Dobrze jest trochę pobełkotać

2 lutego, 2018 by koala 3 komentarze

Przedstawiciel pokolenia kciuka uznał, że na blogu moim towinakoalicd.com bełkoczę. I że piszę, jakbym się naćpał. Nie brałbym tego do głowy, gdyby nie była to – w zasadzie – jedyna szczera reakcja na moje pisanie. Zastanawiam się, jak bardzo mnie to zabolało.

Mógłbym przedstawiciela zaatakować, chociaż jest on dowodem na to, że ktoś mój bełkot czytuje. W końcu tworząc bloga trzeba liczyć się z różnymi reakcjami. Najprościej jest przypomnieć przedstawicielowi, że nie musi czytać tego, co spływa ze śliną na kartkę w sieci. Wolność przecież, to swoboda wyboru.

Pisanie tylko o winie jest nadzwyczaj nudne. Trzeba je krasić dywagacjami, a te nie zawsze pasują do oficjalnie obowiązującej wykładni. Ja też nie lubię niektórych tekstów przedstawiciela. Za Kuroniem Jackiem jednak stwierdzam: „nie zgadzam się z Tobą, człowieku, ani na jotę, ale do upadłego będę bronić Twojego prawa do wypowiedzi”.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Jacek Kuroń, przedstawiciel, ty, wolność, wybór

Tańce na prochach historii

1 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

W tle są ogromne pieniądze i dwa konkurujące Narody Wybrane. Oprócz tego ciągle w tle II Wojna Światowa i w konsekwencji spodziewane, albo nie, reparacje od Niemców. Dochodzą do tego nasze i śródziemnomorskie imponderabilia. Jako przyprawa pojawia się hipokryzja, która cosik się tutaj nad Wisłą, między źdźbłami słomy, zagnieździła.

Ona to nakazuje powtarzać mantrę, że gdzie pieniądze, tam Naród Wybrany. Jak gdyby nam wcale o żadne pieniądze, nigdy ale to nigdy, nie chodziło. Kryształowe intencje, przecież, każdego dnia nakazują rezygnować z nieczystych pieniędzy po zmarłych, ze spadków, czy legatów. Przecież dusze nasze nieskalane są, a tamci tylko o pieniądzach myślą.

Patrząc, więc, na tło zaczynam powoli rozumieć, że węzeł jest nie do rozwiązania. Tam, gdzie w grę wchodzi padlina, hieny nie znają litości. Przy okazji tworząc nasze Prawo ustawiamy na pomnikach w konkurencyjnym Narodzie Wybranym nowych proroków (no bo przecież z Grossa takiego zrobimy zbyt wiele doń przywiązując wagi). Jeszcze raz, nie liczą się nigdy czyste intencje, natomiast – jak zawsze – brak umiejętności (i znów ta nieszczęsna słoma, co z butów wyłazi).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Gross, hipokryzja, Naród Wybrany, Niemcy, pieniądze, prawo

Danse macabre na imponderabiliach

1 lutego, 2018 by koala Leave a Comment

Jestem pełen podziwu. Trzeba rzeczywiście wielkiego talentu i umiejętności szachisty, aby jedną maleńką wrzutką przewrócić całą konstrukcję: sojusze, plany, budowanie bloków historycznych. Znajomość charakteru suwerena zaiste znakomita. I z tego havna, obawiam się, długo nie wyjdziemy.

Ktoś gdzieś zaciera łapki. Zastanawia milczenie naczalstwa, lecz – z drugiej strony – trudno od razu reagować. No, chyba że naczalstwo świadome jest sytuacji i w jej wywołaniu uczestniczyło. Co się teraz przydarzy?

Przypuszczam, że objawi się we mgle zbawca i przytuli do piersi zbłąkanego suwerena. Otworzy się po raz kolejny ogromny rynek aż po ocean Spokojny i będziemy znów mogli sprzedawać ziemniaki i kapustę, a także inne wysoce przetworzone komponenty. Batiuszka przygarnie dzieci marnotrawne i wszystko wróci do dawnej normy.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: batiuszka, havno, naczalstwo, suweren

  • « Previous Page
  • 1
  • …
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • …
  • 41
  • Next Page »

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in