tokuchniakoali

Cierpienia podstarzałego Wertera

10 września, 2018 by koala Leave a Comment

Otóż strofowano mnie dzisiaj za brak zdecydowania, za mieszanie tematów, za Boga wtrącanie do spraw niegodnych (w podtekście: bom sam niegodny), za hamletyzowanie godne Biedronia, czyli też podstarzałego Wertera. I cóż, wcalem się nie przejął. Uznaję diagnozy postawione przez reprezentację dobrej zmiany, nie identyfikuję się z metodami, jako że mam prawo z piedestału mego pokolenia nie znosić szczeniackiego chamstwa i starczego cwaniactwa. Uznaję, że więcej krzywdy robią własnej idei i całemu krajowi, niż jest to historycznie warte.

A że nikt mnie nie słucha? Przecież i tak piszę tylko dla siebie. Piszę, bo lubię i pomaga mi to przeżyć resztę dni bez strachu o to, co będzie po drugiej stronie lustra. Piszę, bo matka nieboszczka wpoiła mi miłość do wszystkich ludzi, nie tylko do tej ziemi.

Nie martwi mnie wcale brak czytelników i popularności. Sam jestem dla siebie celebrytą. Salony mnie wcale nie interesują. Najpiękniejszym salonem jest dla mnie poranna łąka z rosą i czapla biała, która nam kradnie ryby w stawie i wieczór z zasypiającą na kolanach kotką.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Biedroń, Bóg, celebryta, dobra zmiana, hamletyzowanie, kotka, Werter

Komuniści w ornatach, czyli dywagacje nieznośne

2 września, 2018 by koala Leave a Comment

Jak cała lekkość bytu, która dopadła mnie nagłym zmęczeniem. Dla wierzącego Bóg umrzeć nie mógł, żywy, bo zawarty w wierze (najwyżej wiara odchodzi z indywidualną śmiercią, odradzając się w następnym indywiduum), dla niewierzącego też umrzeć nie mógł, bo nie było Go nigdy, a nie umiera coś, czego nie było, stwierdzenie – zatem – o Jego śmierci jest zwyczajnie bałamutne i aż dziw, że do takich bałamuctw przywiązujemy wagę. Takie sobie słowne igraszki, na których zasadza się cała rzeczywistość. W ogóle filozofia, nadbudowa, to nic innego jak przestawianie słów, szarady gorzej lub lepiej pasujące do logiki, no bo, w zasadzie, tu i teraz nie ma żadnego znaczenia, czy z nicości powstałem, czy też jestem przejawem wieczności, czy za Parmenidesem iść mam, czy za Nitzscho-Heideggerem.

Do zmęczenia dochodzi ból zadawany przez następne pokolenia, które w imię doraźnych interesów wrzucają w fosse commune całą moją młodość, bo nagle przypomniały sobie, że ileś tam lat temu lepiej było rezaty. Za łatwo przychodzą takie słowa, nie mają żadnego uzasadnienia (no może w licytacji, który z nich radykalniejszy). Skończą się odwinięciem historii, co może sprawić niespodziankę i kolejną stratę czasu. Najbardziej bolesne jest to, iż wiem, że wszystko to wymyślili już dawno właśnie „towarzysze” i konsekwentnie realizowali-realizują.

Teraz przyszła pora ubrać się w ornaty i naród jednoczyć, no właśnie, w oparciu o co? O językowe szarady, Parmenidesa, czy Nitzscho-Heideggera, z których przeciętny członek suwerena i tak nic nie zrozumie? Czy o dziecięce buciki zawieszane na bramach kościołów, co zwiastuje poważne problemy i pęknięcia, jakie wyobrazić sobie trudno i które dopiero przed nami. Zmęczenie i ból istnienia, za nim zaś odwieczna tajemnica wewnętrznie nie do pojęcia.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, filozofia, Heidegger, komuniści, nadbudowa, Nitzsche, ornat, Parmenides

Poganie w kościołach, czyli pentekostalizacji ciąg dalszy…

30 lipca, 2018 by koala Leave a Comment

Czytając komentarze pod tekstami Księdza Kobylińskiego dochodzę do wniosku, że ludowość nasza to nic innego, jak neopogaństwo. Komentujący en bloc odrzucają wiarę w połączeniu z myśleniem; niekiedy mam wrażenie, że wszelka refleksja w nich zamarła wobec oczywistości materialnych objawień, dajmy na to, w stygmatach. Przede wszystkim wiara dla nich to „wierzę, że…” i tu następuje lista zjawisk „nadprzyrodzonych”, natomiast zupełnie obcą jest dla nich monoteistyczna wiara, jako wyznawanie, czyli postępowanie w zgodzie z zasadami przez Boga objawionymi. Otóż nie stygmaty są istotne, a postępowanie na obraz i podobieństwo boskie zgodnie ze wskazaniami przykazań.

Taka wiara jest uczestniczeniem w Bogu, czyli świadomym stawaniem się człowiekiem. Nieustannym wybieraniem w etyce, czyli poprzez Prawo boskie, które dzięki wierze i wiedzy, a  więc świadomości staje się również Prawem ludzkim. Człowiek zaś to Osoba, potencjalność Osobą nie jest. Osobą stajemy się dynamicznie, w świadomości odpowiedzialności etycznej.

Religia jako sieć, bogobojne ponowne wybieranie, dochodzenie do świadomości winna nieustannie wspierać potencjalność w drodze do Osoby. Objawienie dociera dzięki słowom i czynom, jako przykład, ale powinno być zrozumiałe dla każdego, czyli stać się częścią życia i dynamicznie takie życie kształtować, właśnie poprzez jednostkowe rozumienie uczestnictwa w Bogu (paradoksalnie Objawienie takie realizuje się bardziej nie w słowach o nim opowiadających, a w postępkach będących dla każdego przykładem). Każde z nas budując swoją świadomość w postępowaniu zaczyna rozumieć, staje się Osobą. I to jest właśnie wiara, a nie pozory bóstwa ukryte w materialnych obrazkach.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, Ksiądz Kobyliński, neopogaństwo, Osoba, pentekostalizacja, wiara

Czy można sacrum usunąć z życia?

16 czerwca, 2018 by koala Leave a Comment

Czy można Boga usunąć z życia? Przecież to absurd. Jeśli jest Bogiem, a więc wszechmocnym, to nie ma żadnej takiej możliwości, jako że jest On życiem,  wiara natomiast, czyli w Nim uczestnictwo, jest synonimem dochodzenia do świadomości, iż życie jest Bogiem. Czyli: do wiary dochodzimy w miarę nabywania świadomości (a więc stawania się człowiekiem, jako że człowiekiem nie rodzimy się, lecz stajemy, a rodząc się zawieramy jedynie potencjalność).

Stawanie się człowiekiem to uczestniczenie w Bogu. Nieustanne ponowne wybieranie poprzez etykę, czyli Prawo boskie, które dzięki świadomości staje się również Prawem ludzkim. Człowiek zaś to Osoba, potencjalność Osobą nie jest. Osobą stajemy się dynamicznie, w świadomości odpowiedzialności etycznej.

Religia jako sieć, bogobojne ponowne wybieranie, dochodzenie do świadomości winna nieustannie wspierać potencjalność w drodze do Osoby. Objawienie dociera dzięki słowom i czynom, jako przykład, ale powinno być zrozumiałe dla każdego, czyli stać się częścią życia i dynamicznie takie życie kształtować, właśnie poprzez jednostkowe rozumienie uczestnictwa w Bogu (paradoksalnie Objawienie takie realizuje się bardziej nie w słowach o nim opowiadających, a w postępkach będących dla każdego przykładem). Każde z nas budując swoją świadomość w postępowaniu zaczyna rozumieć, staje się Osobą. I to jest właśnie wiara, tak jak ją pojmuje Martin Buber (i nie tylko).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, Martin Buber, Objawienie, Osoba, prawo, religia, sacrum

Czytając Martina Bubera o dwóch typach wiary…

15 czerwca, 2018 by koala Leave a Comment

Czytając Martina Bubera o dwóch typach wiary zaczynam zastanawiać się, czy i jak należałoby do tego dołączyć współczesność? Wiara pojmowana jako zgoda na współuczestnictwo w boskim projekcie, niewiele mająca wspólnego z prostym stwierdzeniem: wierzę, że coś jest, lub że czegoś nie ma; więc świadome postępowanie zgodnie z takim projektem, co objawia się w etycznym posłuszeństwie wobec najprostszych zasad, dla niektórych dziesięciu, dla innych siedmiu, dla jeszcze innych zgodnie z zasadą miłości bliźniego. Zastanawia mnie, jak umocować taką wiarę we współczesności i wobec społeczeństwa i wracam do jednostkowego charakteru związku mojego z Bogiem, w którym odnajduję się uczestnicząc. Za Buberem: uczestniczę dzięki dialogowi z kolejnymi jednostkami, jako że każda jednostka i jej ze mną lustrzana interakcja jest konkretną realizacją Boga właśnie.

Jeśli tak, to wszystko jest etyką, a Bóg, czyli Prawo w ludzkim istnieniu odnosi się raczej do mnie, niż do społeczeństwa. W takim rozumieniu trzeba byłoby rozważyć ponownie wszystkie odpowiedzi zawarte w Objawieniu tak, aby odnalazły się we współczesności, jako że podobnie pojmowany Bóg podlega ewolucji, jest dynamiczny na kształt dynamiki ludzkiej świadomości. Jeżeli Bóg stworzył historię po to, aby w niej ludzie mogli realizować rozwój, to nie może być sam ahistoryczny. Przestaje mieć sens powtarzanie rozwiązań znalezionych tysiące lat temu. Współczesność wymaga ponownego Objawienia zgodnie ze zmieniającą się świadomością, a w takim przypadku religia nie jest tylko siecią kiedyś zapisanych słów i rytuałów, ale Bogiem, w którym każde z nas uczestniczy, mniej lub bardziej świadomie, rozumiejąc konieczność Prawa umożliwiającego dialog każdego z każdym bez wzajemnego wyrządzania krzywdy (i to historycznie).

Skarżymy się na to, że rewolta mas objęła świadomość i usunęła Boga z życia, masy bowiem oddają się ślepej konsumpcji i nie chcą poddać jakiemukolwiek przymusowi odbierającemu przyjemność z posiadania.  Jeżeli jednak Bóg (a więc wiara) to etyczne uczestniczenie w projekcie Prawa (prawa jako schematu boskości, a nie ludzkiej uzurpacji w doczesnych systemach państwowych, które służą obronie interesów), to nie wolno rezygnować z odnowienia ludzkiego uczestnictwa w takim projekcie i należałoby, być może, zwrócić Boga masom. Nie to jest złe, że dzisiejszy człowiek z kanapy chce korzystać z najprostszych elementów życia, lecz to, że na takiej kanapie nie został nauczony, jak w projekcie wiary uczestniczyć. Pogarda dla kanapy zapomina o dialogu z drugim człowiekiem i o tym, że w takim dialogu realizuje się wobec każdego z nas fenomen Boga.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, dwa typy wiary, fenomen, Martin Buber, prawo, wiara

Klątwa złej energii

16 maja, 2018 by koala Leave a Comment

Zła energia przekazywana przez agresję i głupotę wraca bólem, chorobami, frustracją. Dziwi mnie, że niby mądrzy naczelnicy tego świata nie wiedzą takiej podstawowej rzeczy. Kiedym oglądał dzisiaj w telewizji na żywo śmiejące się w twarz Janinie Ochojskiej wypasione oblicza na tłustych karkach, jakby chciały powiedzieć: „i co nam zrobisz?”, byłem pewien, iż cały ból i frustracja do nich wróci, podobnie jak już przyszła do niektórych i że zło zostanie ukarane, bo tak już został przez Boga zbudowany świat. Nie wolno zmieniać świata złą energią, nawet suwerenowi, bo krzywdę czyniąc na własne zamiary nakłada klątwę.

Bogactwo budowane na cudzej krzywdzie, agresja wobec słabszych, krzywda robiona codziennie zwierzętom, dzieciom; generuje złą energię wszystko, z czego składa się codzienność i do czego zbyt łatwo idzie się przyzwyczaić. W doktrynie chrześcijańskiej nazwano taką energię Szatanem. Nie może mienić się wierzącym ten, co przysługując się Szatanowi usuwa stopniowo z naszego życia dobro.

Dzisiaj taka zła energia pokazała swoją twarz pod Parlamentem. Wyobrażam sobie, ile hejtu spłynie na Ochojską i pozostałych niepełnosprawnych po dniu dzisiejszym. Jadowite żmije hejtu zapominają, że kto sieje wiatr, zbiera burzę, a burza ze złej energii obróci się przeciw wszystkim i zmiecie naszą formację historyczną tak, iż nikt nie zechce o nas pamiętać. Zła energia stworzy doraźnie ból chorób u tych, którzy zapomnieli o człowieczeństwie, myląc je z władzą.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, Ochojska, Szatan, zła energia

Co z tą Hiszpanią i z Puigdemontem?

25 marca, 2018 by koala Leave a Comment

Po raz pierwszy w historii, w miłującej demokrację Wspólnocie jeden w krajów członkowskich zamyka do więzienia przeciwników politycznych. Nikt nie protestuje. Wszyscy uznają to za rzecz zwyczajną. Flaki się we mnie przewracają, chociaż Bilbao bardzo jest fotogeniczne.

W moim pięknym kraju barbarzyńcy zrywają tablice pamiątkowe po nieboszczykach. Rozbijają pomniki, bo przestaje podobać się przeszłość, albo trzeba odwrócić uwagę od teraźniejszości. Uważający się za chrześcijan chcą ustawą odebrać ludziom wolną wolę, zapominając, że za grzechy swoje każdy z nas płaci indywidualnie i oddzielnie i że odbywa się to po śmierci, nic więc do tego nie mają ani ustawy, ani Parlament. Ukrywający się za ustawową fasadą Kościół odbiera w ten sposób Bogu co boskie, myląc go z Cezarem.

Widziano w okolicy bociana, co wcale nie odwraca mojej uwagi od aresztowania Puigdemonta. Z ziemi wyłażą tulipany wystraszone nocnymi mrozami, pies Maniek stara się zaprzyjaźnić z żurawiami, które przychodzą prawie na podwórko. Nadchodzi wiosna, może nie dla Hiszpanów, czy Katalończyków, mojego kraju nie wspominając, jako że każdy żyje sam w sobie, chociaż nie tylko dla siebie. W światach równoległych, natomiast, (wzbogaconych ostatnio o Hawkinga) nie zamierzają zdejmować żadnych pomników.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bilbao, Bóg, Cezar, Hawking, hiszpania, Hiszpanie, katalończycy, kościół, parlament, Puidgemont, wspólnota

Powtarzam: nie mogą istnieć dwa Narody wybrane jednocześnie

31 stycznia, 2018 by koala Leave a Comment

I z taką świadomością sprzeczności wchodzę w dzień następny. Tak to wysokie rozważania o Duchu, Stworzeniu, Miłości dotknęły w Historii bruku ulic, na których zaczną spotykać się manify i za twarze wezmą zwolennicy jednych ze zwolennikami drugich zapominając o Bogu, do którego się odnoszą. A Bogu albo ufa się bezgranicznie, albo też odrzuca. Można też wybrać opcję udawania wiary czcząc w istocie pogańskiego idola Narodu.

Gdzieś w tle są zawsze pieniądze, czyli dobra materialne i przeżycie, czyli – w końcu – równie pogańskie przywiązanie do pozorów. O dziwo, obecne jest ono po obu stronach. Po naszej, w dodatku, znalazła się hipokryzja, a z tą jeszcze nikt nie wygrał. Nie zmienia to faktu, że dwa Narody wybrane w boskiej perspektywie istnieć obok siebie nie mogą.

Ten, który świadomie, czy też niechcący rozbuchał emocje, zapłaci za to, prędzej, czy później. Zapłaci Bogu, a ten rozlicza wszystko; zapłaci Narodowi, jako że wystawił po raz kolejny na pośmiewisko, którego nikt na dłuższą metę nie zniesie. Zapłaci we własnym sumieniu, hipokryzja bowiem drąży czaszki powolutku i doprowadza do obłędu. Powtarzam więc, że nie mogą istnieć dwa Narody wybrane obok siebie (a kuka wyrządzona w ten sposób przez niejakiego Antka Policmajstra, aby dokuczyć Królowi i Prezesowi, też się przeciw autorom obróci, bo tak to już w Historii bywa).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bóg, hipokryzja, historia, miłość, naród, Naród Wybrany, Stworzenie

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in