tokuchniakoali

Fikcja polityczna z zawrotami głowy norweskiej księżnej

4 stycznia, 2018 by koala Leave a Comment

Księżna w Norwegii kręci głową, co powoduje zawroty i jest to bez wątpienia straszne. Polityczna fikcja powiada, że wszystko to, z czym teraz żyjemy, powstało w pewnych głowach w Moskwie i Waszyngtonie w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Pieriestrojka, transformacja, arabska wiosna, inne wygibasy, czyli powolne dostosowywanie się Olbrzymów do współczesności. A Prezesowi wydaje się, że doszedł do władzy autonomicznie.

Śmiech na sali rozlega się szpitalnej od rana do wieczora, a szpital jest ogromny. Po Pieriestrojce Rosjanie uznali, że silencieusement* połkną Europę wpuszczając tam nas i kraje bałtyckie. W pierwszych latach próbowali wpompować do europejskiego krwiobiegu miliardy fałszywych dolarów poprzez banki na Litwie i, może, nasze. Potem uznali, że obiecają Niemcom Europę aż po Władywostok.

Z drugiej strony oceanu Europę kochali do chwili, kiedy ta wymyśliła swoją walutę. Od wtedy euro ma największego wroga w dolarze i tutaj, nagle, spotkały się interesy zza oceanu i rosyjskie. Ani Rosji, ani Ameryce silna gospodarczo Europa nie pasuje, więc robią w Moskwie wszystko, aby rosyjskie konie z Troi rozbiły europejskie marzenia. I tak to sojusznicy Waszyngtonu stali się z dnia na dzień obiektywnymi sojusznikami Moskwy (taka to sobie polityczna fikcja, w której skrajności zanikają).

* po cichu

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Ameryka, arabska wiosna, dolar, euro, Europa, fikcja polityczna, Moskwa, Niemcy, Norwegia, Olbrzym, pieriestrojka, polityczna fikcja, prezes, transformacja, Troja, Waszyngton, Władywostok

Rodzime pierdoły i prognozy Muska

2 stycznia, 2018 by koala 4 komentarze

Nie tylko zresztą Muska, jako że od kilku lat mówią o tym poważni i mniej publicyści, czy badacze. Rozwój technologii doprowadzi w końcu do tego, że istoty ludzkie stracą miejsca pracy i pojawi się świadczenie podstawowe wypłacane jak jałmużna przez jaśnie uprzejme Państwo. W ten sposób jednostka stanie się raz na zawsze własnością nie tyle zbiorowości, co struktury powstałej z gry sił. Miejsce człowieka zajmą automaty.

My zaś tutaj walczymy o imponderabilia z XIX wieku. Biegamy po łąkach pełnych kwiatuszków i niedomytych krówek, zastanawiamy się nad kupnem nowej, aczkolwiek już używanej kobyły i nad wyższością prezesa X nad prezesem Y. Do tego przepełnieni megalomańskim poczuciem misji chcemy zbawiać ludzkość, nie bardzo wiedząc od czego. Stawiamy mury, płoty, zasieki, a świat płoty burzy, no bo po co płot robotowi?

Kapitał nie ma krwi, ani narodowości. Krąży sobie swobodnie po świecie, a kiedy spotka przeszkodę, wymywa dziury, przez które przelewa się nie zważając na protesty. Heglowski Duch doskonali się w meandrach Historii, czy tego chcemy, czy nie. Zapomniawszy o tym, że Pan dał nam wolną wolę i z jej wykorzystania będzie rozliczał, wpatrujemy się w nieboskłon, czekając, aż za nas wszystko zrobi.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: automat, duch, hegel, historia, imponderabilia, kapitał, musk, państwo, prezes, technologia

A bliźniego swego jak siebie samego

1 stycznia, 2018 by koala Leave a Comment

Czy chamy, czy pany zapominamy nieustannie, co nas od reszty świata odróżnia. Połajanki i epitety pokazują, że ludzi (a może cały świat) nienawidzimy, co skłania do przypuszczeń, iż faktycznie chcielibyśmy każdego przeszkadzającego wyeliminować, a eliminacja oznacza eksterminację. Jak to się ma do chrześcijaństwa? Jak to się ma do podstawowego przykazania: miłości bliźniego?

Zagubieni w wyścigu szczurów mylimy, jednak, miłość z popędem, o którym nam otoczenie ciągle przypomina (jednocześnie ganiąc, kiedy zbyt ostro z nas wyłazi). Wydaje nam się, że miłość to wyłącznie ciupcianie, a jeżeli do tego usuniemy z ciupciania obowiązki, to pozostanie nam czysta przyjemność, a do tej można – niestety – mechanicznie się przyzwyczaić. Wyłącznie ciupcianie pokazuje nam świat wokół, a obok tego tylko przejawy nienawiści. W jakiś sposób ciupcianie plus nienawiść wprowadza w nas chamstwo, a więc tak je pojmując, wszyscy jesteśmy chamami.

Nie zastanawiamy się jednak nad tym, technologia bowiem i jej postęp odciągają nas od refleksji. Owszem, cywilizacja obrazków trenuje w nas znakomicie umiejętności człekokształtnych, lecz lenistwo nasze nie pozwala uzupełniać takiego treningu kształceniem linearnego języka i logicznych powiązań, gdzie każdy skutek ma swoją przyczynę. Odrzucamy Księgę i książki, bo łatwiej nam sięgać po smartfon. W ten sposób pozbawiamy się możliwości Dialogu, w którym zawiera się „a bliźniego swego kochaj jak siebie samego„.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: chamy, chrześcijaństwo, ciupcianie, dialog, księga, miłość, miłość bliźniego, nienawiść, pany, smartfon

Rewolucja, Łoziński, Mezony

31 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Po prawie trzydziestu latach od początku „transformacji” mamy kłopot próbując dopasować schematy do rzeczywistości. Przykładamy do współczesności miarę dobrą w innych, rozwiniętych społeczeństwach i ciągle coś nam nie pasuje. Nie możemy, na przykład, poradzić sobie z fenomenem wzrostu popularności partii rządzącej, która w „normalnym” społeczeństwie podlegałaby zużyciu. Wydaje się, jednak, że trzeba przeprosić się z Panem Heglem (ten Hegel u mnie to nieomal obsesja) i zastosować triadę „teza-antyteza-synteza”.

Otóż w procesie historycznym po okresie przyjętym jako teza zwykle następuje jego zaprzeczenie, czyli antyteza i nie jest to wcale inna jakość, lecz zwierciadlane – raczej – odwrócenie tego, co było. Pojawia się to obiektywnie, nie bardzo zależąc od woli społeczeństwa. Nasze społeczeństwo w roku 1989 zechciało, by stać się mogła demokracja w stylu wielkopańskim, zachodnim i w tym kierunku budowaliśmy struktury przez 28 lat, co w istocie było okresem przejściowym, w pewnym sensie dekadenckim, wprowadzając obiektywnie i stopniowo aktualną sytuację wyrażoną w Rewolucji Mas (u nas katolickich) poczynioną zgodnie z ich faktyczną wolą. Rozpoczynamy antytezę po realnym socjalizmie, którą nazwałbym socjalizmem katolickim (no bo katolickie jest w ogromnej większości nasze społeczeństwo, a niektórzy sądzą, że te 28 lat były okresem straconym, jako że socjalizm katolicki można było rozpocząć już w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, do czego zresztą wówczas dążył Kościół i czemu przeszkodziła laicka część Solidarności, ja – natomiast – uważam, że te lata były niezbędne, wprowadzając zmiany w mentalności Polaków, które pomogą dostosować się do rozwiniętego świata).

Tak więc rzeczywiste społeczne zdobycze poprzedniego okresu, pozornie wyrzucone na śmietnik, wracają teraz w zupełnie innej, katolickiej, szacie, na co nie należy się zżymać, bowiem wedle Hegla tak być powinno. Nie należy też przykładać do tak konstruowanego bloku historycznego miary z rozwiniętych i liberalnych społeczeństw, jako że na faktyczny liberalizm trzeba zasłużyć dobrobytem i osiągniętym poziomem świadomości. Obiektywnie tak być miało i tak się staje, czy to się podoba, czy nie, bo raz uruchomionych procesów w historii nie da się zatrzymać. Liberalizm i dobrobyt nadejdą z syntezą, do czego lepiej byłoby się przygotować nie zaklinając po szamańsku rzeczywistości bajeczkami o panach i chamach (to tylko czysta socjotechnika).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: antyteza, blok historyczny, hegel, kościół, liberalizm, Łoziński, mezony, Rewolucja, rewolucja mas, socjalizm katolicki, socjalizm realny, solidarność, synteza, teza

Chama się nie wychowa

30 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Stwierdzenie, jakoby chama nie dało się wychować, bo chamstwo to geny, rozparło się dość powszechnie wśród tych, którzy zapominają zbyt łatwo, iż cham – w zasadzie – jest potrzebny. Jako że traktuję chama klasowo, czyli uznaję, iż 80% społeczeństwa w kraju nad Wisłą można do tej kategorii zaliczyć, to zaryzykuję stwierdzenie, że bez istnienia chama pozostałe 20% nie dałoby sobie rady. Cham, po prostu, haruje na zasobną resztę. Pogarda wobec niego jest więc fragmentem bata.

Historycznie wszyscy od chama wyszliśmy. Ze smutkiem zauważam, że najbardziej pogardliwe wobec Powiatowej wypowiedzi pochodzą od tych, którzy zaledwie jedno pokolenie temu z Powiatowej się wynieśli i często robią wszystko, aby pochodzenie swoje zamaskować. Z chamstwa wydźwignęła ich poprzednia Rzeczpospolita, ta Ludowa, na którą z podziwu godną zapalczywością plują pragnąc o swoim pochodzeniu zapomnieć. Członkom prawdziwej elity do głowy nie przyjdzie ludźmi pogardzać.

Otóż te pozostałe 20% nie są wcale elitą. W elicie mieści się zasługa, a nie jest nią czysta przynależność do dobrze uposażonych i zamieszkujących duże miasta. Na stołek w elicie trzeba solidnie zapracować, zaś miejsce w niej zajmuje się dzięki akceptacji całego społeczeństwa. Członkowie elity są, nade wszystko, świadomi, iż wszyscy rodzimy się ludźmi, a geny modyfikacji podlegają w ciężkim procesie społecznego dostosowania.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: cham, chamstwo, elita, geny, Ludowa, Rzeczpospolita, Wisła

Słoma i Miś, Panowie i Chamy

28 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

To wszystko przypomina barejowskiego Misia. Od 1980 roku nie zmieniło się wiele. Owszem, technologia poszła do przodu i Christine Podleska nie ma już tak jędrnej skóry, lecz ludzie, Panie, som takie same. Nie bardzo pomogła odzyskana tradycja.

W głowach, nie tylko w butach, pojawiła się słoma. Do tego technologia dała w ręce smartfony i uwolniła od wysiłku myślenia, mimo że pomysły ciągle krążą wokół tego, jak wyrwać, jak okpić, jak w kozi róg zapędzić, przyciąć, urwać i ukręcić. Nauczyliśmy się głośniej krzyczeć i po mordach bijemy zupełnie sprawnie, nawet w Sejmie (chociaż na szczęście jeszcze w słowach). Łysych i ogolonych, którzy dotąd w obozach pilnowali porządku, sami chcemy do nowych obozów zapędzić, zamiast wychowywać.

Do szczętu porozrywano zbiorowość. To, co pozostało, pastwi się nad przeciwnikiem, zapominając, że obok niego żyć trzeba będzie do końca. Tak się zachowujemy, jakbyśmy chcieli innych zupełnie wyeliminować, co sugeruje raczej eksterminację, nie Dialog. O nim ostatni rozprawiał Ks. Tischner, no ale obce to dla nas było żydzisko, potem przyszedł polski Papież i dostaliśmy rozgrzeszenie na wieczność.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: Bareja, Christine Podleska, dialog, Miś, polski Papież, Sejm, smartfony, tischner, tradycja, żydzisko

O chamach i elitach, a także zakaźnej słomie

28 grudnia, 2017 by koala 3 komentarze

Że to, co powiedział K. Łoziński, odzwierciedla jakąś prawdę, wiedzą wszyscy. Pisząc swoje słowa szef KOD (może niechcący) przyznał, że przez ostatnie lata polskie elity poniosły porażkę, która zaowocowała aktualną Rewolucją à rebours. Ogolone łby w święto Niepodległej są produktem absolutnego braku zainteresowania ze strony elity, a ta potrafi bać się problemów, zamiast je rozwiązywać. Słoma w butach, natomiast, jest zakaźna.

Prezes pokrzykując na elity w swój charakterystyczny sposób spycha je do narożnika. W tak specyficznej sytuacji wypadałoby mieć sporo wyobraźni i przeciwstawić się jego agresji pociągając za sobą wszystkich atrakcyjnym przekazem. Niestety stać nas tylko na zwierciadlane odbicie, co świadczy o tym, iż czy chamy, czy elity, z jednej powstaliśmy macierzystej komórki. Na jego agresję odpowiadamy kolejną agresją.

Zakaźna słoma przedostaje się pod nasze stopy znajdując usprawiedliwienie, iż na chamstwo należałoby odpowiadać wyłącznie chamstwem. W ten sposób udowadniamy niemoc, kryjąc się za sprytnie pokręconymi słowami, o których można wypowiadać się krytycznie jedynie z punktu widzenia literatury. Polityka nie jest jednak nieustannym praniem wzajemnym po ryjach i wymaga wyobraźni, a także trudnego Dialogu. Stwierdzić, że ktoś jest chamem niczego nie zmienia, wypadałoby raczej chama wychowywać, a nie po raz kolejny przykładać mu batogiem; dlatego uważam, że to, co powiedział  K. Łoziński, prawdziwym będąc jest politycznym błędem (i obawiam się, że nieodwracalnym).

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: à rebours, chamy, KOD, Krzysztof, Łoziński, polskie elity, Rewolucja, Słoma w butach, święto Niepodległej

Prawo i język giętki

27 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

W mojej nieomal czterdziestoletniej karierze tłumacza najbardziej wkurzają polskie i włoskie teksty prawnicze. Włosi znani są z retoryki i zawijania makaronu, natomiast polska terminologia tak jest ustawiona, aby nikt ale to nikt nie zrozumiał, o co w dokumencie chodzi. Nanizane pieczołowicie paciorki słów ukrywają czysto handlowe intencje i zupełną pustkę treściową, a przy tym im więcej słów, tym dokument wydaje się bardziej ważny. Takie szamańskie zaklinanie słowem, aby przestraszyć i oszołomić.

Najprostsze zawiadomienie publikowane jest z instrukcjami, które niczego nie uczą. Stosowana ideologicznie formuła zawarta w łacińskiej paremii „Ignorantia iuris nocet” (nieznajomość prawa szkodzi) wpędza prostego człowieka w ślepy zaułek, no bo jak poznać coś, czego nie można zrozumieć? Kodeksy polskie są tak budowane, aby docierały do wąskiej grupy zaprawionych w dyskusjach prawników. Prosty człowiek musi im słono zapłacić, aby dowiedzieć się, o czym są dwa zasadnicze zdania z dziesięciostronicowego pisma.

A przecież prości ludzie stanowią większość. Manipulowanie nimi stosując szamańskie formuły jest najcięższym z występków dokonywanym w majestacie prawa. Słowacki pragnął, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Do jego pragnienia wystarczy dodać Dekalog po to, by Prawo stało się uniwersalne i zrozumiałe, a więc rzeczywistość prostsza i bezpieczniejsza, a o to nam chyba wszystkim chodzi.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: dekalog, ignorantia iuris nocet, kodeksy polskie, paremia, Polska, prawnicy, prawo, prosty człowiek, słowacki, szamańskie, Włosi

Paradoks Rajoya

26 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Geniusz, w zasadzie, we wszystkim co robi, ma rację, no bo jest to genialne. W polityce, więc, każdy aspekt jego genialnych planów jest równie genialny. Z tego wynika, że nie ma weń wady żadnej i nie wywoła konsekwencji, które szkodziłyby komukolwiek, no bo są one równie genialne, co sam Geniusz. A jeśli Geniusz w swojej genialności nie bierze pod uwagę przyczyn i skutków, jako że wrogiem jest wszelakiej dialektyki?

Ale przecież, będąc Geniuszem, nie może nie brać pod uwagę konsekwencji. W genialności myśli swojej rozważa także krzywdy wyrządzane, chociaż nie zwraca na nie uwagi, gdyż Geniusz nie zajmuje się etyką, ani moralnością, a Prawo ma w genialnym poważaniu. Liczą się dlań wyłącznie implikacje, które w jego rozumieniu zaokrąglają rzeczywistość do Doskonałości. Ta, natomiast, z definicji nosi w sobie zalążki dobra, nawet jeżeli na doraźnej krzywdzie wyrastające (ot, taka logiczna szutka).

Otóż, tak na to patrząc, działania Geniusza przypominają (w skutkach) umami odnosząc się do nas tak, jak Hiszpanie traktują świnie o czarnych kopytach (patas negras). Nazwę to paradoksem Rajoya. Na każdego Geniusza przypada taka doza społecznej szczęśliwości, jaką przypiszą mu gorliwi wyznawcy. W zamian za to każde z nas otrzyma humanitarną śmierć (tak zabija się patas negras, aby nie niszczyć doznań estetycznych, a także smakowych, zabijać bowiem trzeba tak, aby zwierzę schodziło szczęśliwe), a to na poczet wydumanej w myśli Geniusza przyszłej Doskonałości.

 

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024 Tagged With: dialektyka, Doskonałość, Geniusz, Hiszpanie, humanitarna śmierć, paradoks Rajoya, patas negras, umami, wyznawcy

Życzenia z cyklu skromnych

23 grudnia, 2017 by koala Leave a Comment

Łamiąc głowę składam sobie i wszystkim Życzenia. Sadła życzę w Podsiadłach. Kudłatej myszy życzę w Ciszy. Czerwonej zupy niech dadzą w Czarnoszyjach.

A tym, co myślą inaczej po Ryjach. Niech uciekają jak rącze sabaki i niech nie trują Duszy, kiedy nas mania wielkości Suszy. Świat ma być po naszej myśli, a raczej w ogóle Nasz. Bądźmy Ściśli.

Czasami przychodzi refleksja, chociaż zwykle za Późno. Jest jak anoreksja, co w ubraniu układa się Luźno. Świat i tak popędzi do przodu, nie zważając na Anse. Kontredans moich życzeń wraz ze mną odejdzie, pies z kulawą nogą obok nie Przejdzie.

Filed Under: Archiwum 2013 - 2024

  • « Previous Page
  • 1
  • …
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • Next Page »

Recent Posts

  • Viña Tinajas Cabernet Sauvignon 2011
  • Santoro Primitivo Puglia IGP 2013
  • Eguren Codice Vino de la Tierra de Castilla 2020
  • Sierra Cantabria Rioja Selección DOCa 2020
  • Winnica Milanowska Beta 2020

Recent Comments

  1. Kalifornijscy winiarze zadowoleni z wysokiej jakości tegorocznych zbiorów – tokuchniakoali - Winemaker and Winery Owner Comments on California’s Growing Season and Harvest
  2. Le Sang de ma Terre Château Cos Suzanne Cahors AOP 2019 – tokuchniakoali - Château la Reyne Malbec Cahors AOP 2015
  3. Lazy Wheel – errata – tokuchniakoali - Lazy Wheel Cabernet Sauvignon Chile 2020
  4. Andrzej Szadkowski - Rodzime pierdoły i prognozy Muska
  5. CroqueMalin - Rodzime pierdoły i prognozy Muska

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Log in